Wójt Wiesław Polit zrugał nauczycielki za to, że ośmieliły się poprosić go o informacje na temat przyszłości szkoły.
W Grabiku nie będzie już Szkoły Podstawowej i Publicznego Gimnazjum nr 2. Radni gminy Żary (w czwartek, 31.03.) podjęli uchwałę o utworzeniu Zespołu Szkół. Jednak nauczyciele wciąż nie wiedzą, jak będzie wyglądać ich praca od nowego roku szkolnego.
Jedna z nauczycielek ze Szkoły Podstawowej w Grabiku zwróciła się (8.03.), w imieniu swoim i pracowników, z pismem do wójta W. Polita. Podpisało się pod nim jedenaście osób. – Skłonił nas do tego zupełny brak informacji, poza tymi, jakie uzyskiwaliśmy z nieoficjalnych źródeł i mediów – wyjaśnia nauczycielka.
– Dyrektor naszej szkoły wciąż zasłaniał się brakiem wiedzy – dodaje inna nauczycielka.
– Nie mam kompetencji, by odpowiadać na pytania dotyczące zatrudnienia w Zespole Szkół. To jego dyrektor będzie, zgodnie z decyzją Rady Gminy, sporządzał arkusze organizacyjne – odpiera Bogusław Masłowski, dyrektor Szkoły Podstawowej w Grabiku. W takich dokumentach rozpisywany jest przydział godzin dla nauczycieli. – Trudno było w marcu odpowiadać na takie pytania, gdy nie było jeszcze opinii kuratorium i uchwały radnych – dodaje.
Pogroził palcem
W piśmie do wójta nauczyciele pytali o organizację Zespołu Szkół, ewentualne zwolnienia, a także czy o likwidacji Szkoły Podstawowej i Gimnazjum nr 2 powiadomieni zostali rodzice.
Wójt nie odniósł się do pisma, pouczając „uprzejmie”, że do występowania w takich sprawach uprawnienia ma tylko dyrektor szkoły. Wytknął za to, że pomijanie drogi służbowej (dyrektora) i samodzielne występowanie do niego z takimi wątpliwościami jest „niedopuszczalne”. – Takie postępowanie, komentowanie i ruganie nauczyciela uważam za bulwersujące – mówi zdenerwowana nauczycielka. – To objaw lekceważenia, a w końcu to my, mieszkańcy, płacimy podatki i mamy prawa wyborcze. Jestem długoletnim nauczycielem, bywało i tak, że ze swoimi kolegami meble w szkole malowałam – podkreśla.
Dyrektor wie, choć jeszcze go nie ma
– W tej sprawie nauczyciele powinni skorzystać z pośrednictwa dyrektora. Zresztą w tej chwili trudno mówić o kwestiach związanych z zatrudnieniem. To dyrektor zespołu zdecyduje, z kim będzie chciał pracować, a z kim nie. Może również, w wypadku połączenia klas i zmniejszenia liczby godzin, ograniczyć etaty, ale nie będzie zabierać nikomu pracy – stwierdza W. Polit.
Nauczyciele są przekonani, że gdyby pismo złożyli dyrektorowi, nigdy nie trafiłoby do gminy. Przy okazji przypominają przedwyborcze deklaracje W. Polita. – W czasie swojej kampanii, wójt niejednokrotnie mówił o konieczności dialogu społecznego – wytykają. – Przychodzą do nas rodzice i pytają, co dalej ze szkołą. Większość obawia się połączenia podstawówki i gimnazjum, bo po reorganizacji w jednym budynku będą się uczyć i czwartoklasiści, czyli dziesięcioletnie dzieci, i o sześć lat starsi gimnazjaliści. Co mamy im odpowiedzieć, jeśli sami nic nie wiemy? – pytają nauczyciele.
Nie ma obowiązku powiadamiać rodziców
– Nie można mówić o likwidacji, tylko utworzeniu zespołu. Likwidowane są jednostki budżetowe, tzn. szkoła podstawowa i gimnazjum, a ich majątek przejmie zespół. W takiej sytuacji gmina nie ma obowiązku powiadamiać rodziców – odpiera Wojciech Wojtiuk, kierownik zespołu ekonomiczno-administracyjnego szkół w Urzędzie Gminy w Żarach.
– Sens istnienia szkoły to uczące się w niej dzieci. Jeśli zdezorientowani rodzice nie poślą ich tutaj, to szkoła straci rację bytu – zauważają nauczycielki.
W trakcie naszej rozmowy z dyrektorem, do jego gabinetu zaglądali nauczyciele z pytaniem o zebranie. B. Masłowski zaprzeczył jednak, że będzie ono dotyczyć ich pisma do wójta i interwencji „GR”. – Spotykamy się często, podejmujemy sporo inicjatyw, nawiązujemy współpracę ze szkołą z Niemiec. Ta sprawa nie będzie przedmiotem naszej rozmowy – uciął dyrektor.
Czy prośba nauczycieli, aby „GR” zainterweniowała w sprawie ich szkoły i przyszłości uczniów, także zostanie uznana za pominięcie drogi służbowej?

