Mieszkańcy gminy wiejskiej Nowa Sól dostali wezwania. Mają się stawić z kwitami z dwóch lat, żeby udowodnić, że wywozili szambo. Wójt grozi nawet grzywną.
W gminie wiejskiej powiało grozą. Mieszkańcy w listopadzie dostali wezwania. W terminie 21 dni od otrzymania pisma mają się stawić w referacie gospodarczym w Kiełczu przy ul. Cichej 6 i przedstawić umowę z firmą na usługi opróżniania szamba lub osadnika w przydomowej oczyszczalni ścieków. Nie może to być jednak byle jaka firma, ale taka, która posiada aktualne zezwolenie wójta na działanie na terenie gminy. Dodatkowo mieszkańcy mają pokazać dowody wpłat za usługi opróżnienia szamb i przydomowych oczyszczalni z dwóch ostatnich lat.
Do naszej redakcji w tej sprawie przyszedł Jan Kaczmarek ze Starej Wsi.
– Wszyscy w całej gminie dostali takie pisma. Wszystkich wójt goni do Kiełcza, zamiast wysłać urzędników z kontrolą. Co mają zrobić takie 80-letnie babcie, które nie mają samochodu? Na rower wsiąść? I jak tym rowerem dojadą, jak ul. Głogowska jest rozkopana, objazd jest przez strefę. Czy wójt pomyślała, że jest teraz utrudniony dojazd go Kiełcza? – denerwuje się pan Jan.
Pomyślała. Kwity można przesłać też listownie do Urzędu Gminy albo w formie dokumentu elektronicznego (przez ePUAP lub e-Doręczenia), ale tylko opatrzonego kwalifikowanym podpisem elektronicznym, którego zapewne nie posiada większość mieszkańców gminy wiejskiej.
Wójt ostrzega, że jak ktoś nie dostarczy wymaganych dokumentów w terminie, to grozi mu kara grzywny.
– Wiadomo, bo gmina wiecznie głodna i potrzebuje pieniędzy – komentuje pan Jan i zastanawia się, czy jacyś mieszkańcy mają umowy z firmami asenizacyjnymi.
– Podejrzewam, że takich nie ma, bo zwykle działa to tak, że jak jeden wozak jest zajęty, to dzwoni się do innego. Raz przyjeżdża ten, raz tamten, więc o jakich my umowach mówimy? – mówi pan Jan.