Strona główna » Wójt grozi więzienie

Wójt grozi więzienie

przez PS

Prokuratura Okręgowa oskarżyła Izabelę B. (43 l.), wójt gminy wiejskiej Nowa Sól. Poza nią, także czterech mężczyzn. Jest mowa o nadużyciu uprawnień, poświadczeniu nieprawdy i szkodzie na blisko 1 mln zł. Wszystkim grozi kara od roku do 10 lat więzienia.

Akt oskarżenia jest już w Sądzie Rejonowym w Nowej Soli. Na ławie oskarżonych zasiądzie nie tylko Izabela B., ale także czterech mężczyzn. Sprawa dotyczy nieprawidłowości przy odbiorze plac budowlanych wiązanych z przebudową byłego dworca kolejowego w Lipinach. Wymienione w akcie oskarżenia osoby podpisały się pod protokołem odbioru dworca. Wójt później ten protokół przedłożyła w Urzędzie Marszałkowskim, co spowodowało wypłatę środków unijnych. Prokuratura wykazała, że inwestycja wcale nie była wtedy skończona. 

Działała na szkodę interesu publicznego? 

Ewa Antonowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, ujawniła, że akt oskarżenia sformułowała 19 listopada. Najpoważniejsze zarzuty ma wójt. 

– W związku z pełnieniem funkcji wójta, będąc zobowiązaną do zajmowania się sprawami majątkowymi gminy i dbałości o prawidłowe gospodarowanie środkami budżetowymi, działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla gminy w postaci uzyskania dofinansowania, nadużyła udzielnych jej uprawnień, w szczególności z art. 50 o samorządzie gminny oraz art. 24 ust. o pracownikach samorządowych i poświadczyła nieprawdę w protokole odbioru końcowego robót budowlanych, a następnie za pośrednictwem systemu złożyła w Urzędzie Marszałkowskim wniosek o płatność wraz z poświadczającymi nieprawdę dokumentami w postaci protokołu i załącznika, wprowadzając pracowników Urzędu Marszałkowskiego w błąd, co do faktu, że prace związane projektem zostały w całości wykonane. W wyniku tego uzyskała dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego doprowadzając w ten sposób Województwo lubuskie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 936 tys. 108 zł, co stanowi szkodę znacznej wartości czym działała na szkodę interesu publicznego – cytuje E. Antonowicz. 

W akcie oskarżenia przytoczono aż siedem paragrafów Kodeksu Karnego. Wójt grozi od roku do nawet 10 lat więzienia i jeśli ta kwalifikacja utrzyma się w sądzie, to nie będzie wyroku w zawieszeniu. 

W akcie jest też drugi zarzut dla wójt – narażenia finansów publicznych na uszczuplenie. Mowa jest w nim o pobraniu dotacji z Urzędu Marszałkowskiego, bez podstawy prawnej.  

Pozostali podejrzani mają zarzut poświadczenia nieprawdy w protokole, co jest zagrożone karą do 5 lat wiezienia i mogłoby zakończyć się wyrokiem w zawieszeniu, ale prokurator oskarżył ich o też o „pomocnictwo”, co oznacza, że grozi mi, podobnie jak wójt, od 1 roku do 10 lat.

Marszałek będzie chciała zwrotu dotacji? 

Pokrzywdzonym w tej sprawie jest Województwo Lubuskie. Procesowym poszkodowanym może być też gmina, bo Urząd Marszałkowski może dojść do wniosku, że dotację trzeba cofnąć, a wtedy te 936 tys. zł gmina będzie musiała zwrócić. Gdyby wyroki były nie po myśli wójt, to teoretycznie gmina mogła by się później domagać zadość uczynienia z jej majątku. Trzeba wiedzieć, że w samorządzie różnie z tą odpowiedzialnością za środki publiczne bywa, bo przecież za prezydenta Jacka Milewskiego miasto zapłaciło ponad 1 mln zł za przegrany proces za zerwanie umowy na bilet elektroniczny, a nikt od byłego prezydenta nie domaga się zwrotu tych pieniędzy. 

Budynek nie miał okien i drzwi 

O sprawie pisaliśmy wielokrotnie. W kasie Urzędu Marszałkowskiego zostało trochę unijnych milionów i trzeba było je szybko wydać. W styczniu 2023 roku pod dworcem w Lipinach zorganizowano konferencję prasową i przy blasku fleszy podpisano umowę na dofinansowanie. W ambitnym projekcie była modernizacja dworca w Lipinach, który znajduje się przy trasie „Kolej na rower”. Pod koniec listopada 2023 roku gmina zerwała jednak umowę z wykonawcą robót i zatrudniła firmę, która w przetargu zajęła drugie miejsce.

 – Gmina jako powód zerwania umowy podała, że nie wyrobimy się w czasie – opowiadał nam przedsiębiorca. 

Tymczasem przedstawiciel nowej firmy 14 grudnia, a więc 16 dni po zatrudnieniu, podpisał protokół odbioru końcowego. Nie tylko zresztą on. Był tam także podpis Izabeli B. oraz trzech inspektorów nadzoru. Do protokołu dołączona była tabela rozliczeniowa, z której wynikało, że w każdym zakresie prace zostały wykonane w 100 proc.  

– Podpisano protokół w momencie, gdy budynek nie miał zamontowanych drzwi, okien i wykończonego wnętrza. Dokument był potrzebny do rozliczenia się z unijnego dofinansowania – mówi zwolniony przedsiębiorca, który skierował sprawę do prokuratury. Dołączył dokumentację zdjęciową i filmową, którą zrobił 14 grudnia. Widać tam, że nie wszystko było gotowe. W sprawie będzie występował jako poszkodowany, bo twierdzi, że gmina nie rozliczyła się z nim za roboty, które wykonała jego firma. 

Czytaj także: Były prezydent stanie przed sądem https://regionalna24.pl/byly-prezydent-stanie-przed-sadem/

Dopieszczanie szczegółów

W Lipinach byliśmy w lutym 2024 r. i przy dworcu wciąż trwały prace. Kiedy pytaliśmy o to gminę, Izabela B. odpisała, że chociaż podpisano protokół odbioru to: „Nie oznacza (…), że nie będą trwały żadne inne prace na tych obiektach”. Wójt tłumaczyła wtedy, że były prowadzone „różnego typu zadania mające na celu m.in. przygotowanie budynków do oficjalnego otwarcia dla mieszkańców zgodnie z wizją Inwestora”. Tym „Inwestorem” była gmina, czyli wójt. 

Wójt prawdopodobnie wolała zaryzykować z protokołem, bo goniły ją terminy. Nie chciała dokładać z budżetu gminy. Ostatecznie może się jednak okazać, że budżetu gminy i tak zostanie uszczuplony o te 936 tys. zł, bo Urząd Marszałkowski będzie chciał odzyskać pieniądze. Od szefa jednego z departamentów już słyszymy, że urząd prawdopodobnie wystąpi do prokuratury o udostępnienie akt sprawy. 

Izabela B. nie chciała komentować sprawy. Na etapie zarzutów, kiedy nie było jeszcze pewne czy dojdzie do oskarżenia nie życzyła sobie, żeby ukrywać jej wizerunek. Spytaliśmy czy tak jest i tym razem kiedy już wiadomo, że sprawa trafi do sądu. Do zamknięcia gazety nie odpowiedziała, dlatego w wersji papierowej jest przedstawiona z zakrytymi oczami i bez nazwiska. Dopiero w czwartek (27.11.) rano otrzymaliśmy informacje z sekretariatu gminy o pozwoleniu wójt na opublikowanie wizerunku oraz danych osobowych w artykule.

Czytaj także: Drugie życie starych dworców https://regionalna24.pl/drugie-zycie-starych-dworcow/

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz