Strona główna » Wójt boi się zimy

Wójt boi się zimy

przez imperia

Czy Brzeźnicy – najbiedniejszej gminie w lubuskim – zabraknie pieniędzy na wypłaty dla pracowników, zakup opału i rachunki za prąd? Wójt przyznaje, że boi się zimy i już myśli o łataniu budżetu podwyżkami podatków.
Wójt Jerzy Adamowicz pożalił się radnym, że tak źle, jak obecnie, jeszcze w gminie nie było (na sesji, 29.09.). I postraszył, że może być jeszcze gorzej.
 – Koszty ogrzewania i energii wzrosły drastycznie. Ponadto, od nowego roku wzrosną najniższe wynagrodzenia. Pytanie, skąd my na to wszystko weźmiemy pieniądze – zastanawiał się wójt. – Skąd weźmiemy je na podwyżkę wynagrodzeń, na węgiel dla urzędu, szkoły i ośrodka zdrowia?
Wójt zdradził radnym, że w dwóch mniejszych szkołach, w Wichowie i Chotkowie, opału starczy na zimę, ale w największej w Brzeźnicy zabraknie. 
– Obecnie mamy dla niej 10 ton węgla, a potrzeba około 60 ton. Dla ośrodka zdrowia węgla nie ma w ogóle, bo nie ma go w składach opału – dodał. – Ostatnie 4 tony kupiliśmy na ogrzanie Urzędu Gminy, a potrzeba 12-13 ton. Jedna tona kosztowała 3 tys. 600 zł, a więc za całość zapłaciliśmy ponad 14 tys. zł, czyli więcej niż za cały sezon grzewczy w ubiegłym roku. Boję się tej zimy. Obecnie w urzędzie dogrzewamy się farelką.
Wójt zapowiedział, że aby łatać dziury w budżecie, planuje podwyższyć podatki od nieruchomości.
– Czekają nas trudne i niepopularne decyzje o podniesieniu podatków. I to nie na poziomie waloryzacji – skwitował. 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz