Łukasz Mejza znów zabłysnął. W trakcie wystąpienia ministra obrony w Sejmie, poseł PiS kręcił filmiki telefonem.
Poseł Łukasz Mejza nie słynie z pracowitości. Często na głosowaniach nie ma go w sali. Z 2.030 głosowań, poseł PiS brał udział tylko w 1.585 (78 proc.). Gorsze statystyki z lubuskich posłów ma tylko Robert Dowhan (KO). We wtorek, 8.07., poseł z Krosna Odrzańskiego był jednak w parlamencie i zaznaczył swoją obecność. Nie wszedł na mównicę. Kiedy występował Władysław Kosiniak-Kamysz, minister obrony narodowej i opowiadał o sytuacji na wschodniej i zachodniej granicy, Ł. Mejza kręcił telefonem filmiki ze sobą w roli główniej. Pewnie część z nich zostanie niedługo opublikowana na jego profilach w mediach społecznościowych, w których usłyszymy: „Witajcie kochani, tu poseł Mejza”. Są tacy lubuscy politycy, którzy podejrzewają, że część z tych nagrań jest robiona dla Telewizji Republika. [paywall]
Gdyby ktoś przy tej okazji zastanawiał się, ile tam się zarabia, to śpieszymy poinformować, że Ł. Mejza w swoim ostatnim oświadczeniu majątkowym napisał, że z uposażenia poselskiego w ub. r. wpadło mu 143 tys. 223 zł, a z diety poselskiej – 44 tys. 183 zł.
Do swojego sprawozdania z wydatków poniesionych na prowadzenie biura nadal nie dołączył wykazu, na co wydał ponad 13 tys. zł (zakup środków trwałych).
Na oświadczeniu nabazgrał natomiast: „Prokuratura Adama Bodnara ściga mnie za niewpisanie stryszku, który ma kilka mkw. i jest tak niski, że nie można tam stanąć. Ponoć ta prokuratura jest niezależna”. Zadał też pytania: „Kiedy pani Gajewska dostanie zarzuty, bo tam nie chodzi o „stryszek”, ale o działkę i willę”, „Kiedy ruszają śledztwa przeciwko posłom PO, którzy wypełniają oświadczenia tak samo jak ja?”
Prokuratura Okręgowa z Zielonej Góry ściga posła za jego oświadczenia. Sprawa nie odbędzie się jednak przez sądem w Zielonej Górze, ale powędrowała do Sądu Okręgowego w Warszawie. Mimo wniosków zielonogórskiej prokuratury, żeby sprawę przenieść do Zielonej Góry, bo łatwiej będzie o dojazd świadków, sąd w Warszawie uparł się, że to on chce tę sprawę.