Strona główna » Winni ludzie czy bobry?

Winni ludzie czy bobry?

przez imperia

W Słocinie i Podbrzeziu Dolnym obawiają się deszczów. Już teraz woda wylewa się z Kożusznej na pola, bo bobry zrobiły tamę. Sołtysi pytają gdzie są Wody Polskie?

– To jest sytuacja, która powtarza się od lat. Już dwie kadencje z tym walczę. Nie mam już siły dzwonić do Wód Polskich i prosić ich, żeby zrobili wreszcie porządek – denerwuje się Teresa Kucharska, sołtys Podbrzezia Dolnego. 

 – Pod liniami wysokiego napięcia bobry zrobiły sobie żerowisko. Jak woda spadał to cofnęły się bliżej wsi. Zrobiły tu tamę i woda przesiąka na pola. Jak przyjdą jesienne ulewy, to woda będzie stała na polu i wyleje się na drogę – ostrzega Jakub Bartnicki, sołtys Słociny.   

Na miejscu byliśmy w czwartek (21.08.). Razem z sołtysami doszliśmy do kanału Kożusznej. Woda przelewała się już przez wał. Na pobliskim polu zrobiło się grzęzawisko. Rolnicy nie mogli skosić całego pola, bo bali się, że sprzęt rolniczy zakopie się w błocie.  [paywall]

– Dwa dni temu jeszcze tego nie było. Niech przyjdą tylko deszcze i będzie tragedia – mówi J. Bartnicki. 

Z sołtysami pojechaliśmy wzdłuż Kożusznej w stronę Wrociszowa. Okazało się, że w okolicach linii energetycznych, gdzie dotychczas beztrosko żyły sobie bobry jest sucho. Efekt jest taki, że wyschła też cześć lasu. 

– Kożuszna jest czyszczona od ul. Garbarskiej do mostku na koniec Podbrzezia. Odbywa się koszenie na pokaz, zamiast solidnego pogłębienia i udrożnienia całego cieku. A to trzeba zrobić porządnie na całej długości aż do Wrociszowa. Później rolnicy przyjeżdżają do nas i się żalą, że płaca podatki, a nie mogą wjechać na pola, bo jest wielkie grzęzawisko – mówi T. Kucharska. 

Bobry winne tylko w połowie 

Sytuację opisaliśmy Wodom Polskim. Odpisano nam, że kanał Kożusznej jest stale monitorowany przez pracowników nadzoru wodnego w Nowej Soli. 

„Na podstawie przeprowadzonych obserwacji, które zbiegły się ze zgłoszeniami Sołtysa Podbrzezia Dolnego, zaplanowano doraźne działania na tym fragmencie cieku w postaci likwidacji zatorów oraz rozebrania tam bobrowych. Pierwsze prace zostały przeprowadzone w ubiegły piątek, a kolejne są planowane również w tym tygodniu” – napisano nam.

Zdaniem pracowników Wód Polskich bobry tylko w połowie przyczyniają się do powstawania zatorów. 

„Do fragmentu cieku spływają również różnego typu zanieczyszczenia z okolic Podbrzezia Dolnego oraz samego Kożuchowa. Pracownicy Nadzoru Wodnego oraz Zespołu Wsparcia Technicznego wielokrotnie oczyszczali koryto z zanieczyszczeń komunalnych, jak i frakcji typowo biologicznych w postaci skoszonych traw czy krzewów” – czytamy w odpowiedzi.

Wskazują na sieć rowów melioracyjnych, które nie znajdują się w zasobach Skarbu Państwa, a odpowiedzialność za ich utrzymanie spoczywa na lokalnych władzach lub właścicielach gruntów. 

W najbliższych dniach Zarząd Zlewni w Zielonej Górze oraz gmina Kożuchów mają podpisać formalną współpracę w zakresie konserwacji Kożusznej. „Jesteśmy na etapie przygotowania prac konserwacyjnych cieku Kożuszna na terenie całej gminy Kożuchów, które mają być realizowane na podstawie porozumienia z gminą” – napisali przedstawiciele Wód Polskich. 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz