Strona główna » Walnął i zwiał

Walnął i zwiał

przez red.

Jeden jechał SUV-em, drugi sportową toyotą. Kierowca terenówki chciał dojechać szybciej. W efekcie zepchnął do rowu toyotę, która dodatkowo wylądowała na dachu. Po wszystkim SUV zniknął szybko za zakrętem.

W  sportową toyotę mr2, jadącą drogą pomiędzy Bieniowem a Włostowem (gmina Żary), wjechał terenowy samochód. Była środa, 12.11., ok. godz. 15. Nie było to mocne zderzenie, ale SUV zahaczył ją na tyle niefortunnie, że wypadła z drogi i wylądowała w rowie na dachu. Kierowca pierwszego auta nawet się nie zatrzymał. Nie jest znana jego tożsamość, nie wiadomo, czy zignorował to, co się stało, czy przestraszył się konsekwencji.  

– Wezwanie otrzymaliśmy kilkanaście minut przed godz. 15. Gdy nasze wozy dotarły na miejsce, toyota mr2 leżała na dachu, a jej kierowca, 51-letni mężczyzna, zdołał samodzielnie wydostać się ze środka. Została mu udzielona pierwsza pomoc i wsparcie psychiczne – informuje asp. Dawid Lewandowski, oficer prasowy żarskiej PSP.  

Wyprzedzał na żyletki

Mężczyźnie został założony kołnierz ortopedyczny. Potem zajął się nim zespół ratownictwa medycznego. 

Akcja strażaków trwała ponad pół godziny. Na miejsce dojechał także patrol policji i karetka. 

 – Ze zgłoszenia wynika, że kierujący pojazdem typu SUV nie zachował należytej ostrożności w trakcie wyprzedzania i uderzył w bok toyoty. W efekcie kierowca toyoty stracił panowanie nad autem i dachował – dodaje mł. asp. Żaneta Kumoś z żarskiej policji.

Na szczęście 51-latek nie odniósł poważniejszych obrażeń. 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz