Twardy w meczu o sześć punktów przegrał z Celulozą Kostrzyn. Wosjkowi stracili gola w Twardy w meczu o sześc punktów przegrał z Celulozą Kostrzyn. Wojskowi stracili bramkę czwartej minucie doliczonego czasu. A do 83. min prowadzili 2:1.
Celuloza Kostrzyn – Twardy Świętoszów 3:2 (1:0)
bramki: Budzałek (9. min), Jankowski (83. min), Anioł (90+4. min) – Dzięgleski dwie (65 i 77. min)
Twardy: Ostrowski (od 55. min Moździk) – Makoś, Bareła, Tylutki, J. Szkarapat – Kubik, Chlabicz, Ganczarek, Iwaniak, Dzięgleski (od 85. min Jasiński), D. Szkarapat.
sędzia: Arkadiusz Grab (Legnica)
Sebastian Tylutki, grający trener Twardego obiecywał, że „wojskowi” zagrają jeszcze lepiej niż z żarskim Promieniem i do Kostrzyna jadą po zwycięstwo. – To był dla nas mecz z gatunku „o sześć punktów” – powiedział dziennikarzowi „GR”.
Świętoszowanie zagrali bardzo dobrze w ataku, ale popełniali też błędy w obronie.
Po 77. minutach prowadzili 2:1, ale w końcówce stracili dwa gole i wyjechali z Kostrzyna z niczym. Twardy grał znakomicie, za sprawą Piotra Dzięgleskiego zdobył dwa gole, o jednego mniej niż w dziewięciu dotychczas rozegranych spotkaniach na wyjeździe. Szkoda, że w dobre widowisko wmieszał się sędzia, który wydał kilka krzywdzących „wojskowych” decyzji.
Pierwszą połowę zakończył w chwili, kiedy napastnik Twardego Daniel Szkarapat wbiegał w pole karne gospodarzy i mógł zakończyć akcję bramką. W drugiej części gry podyktował dwa rzuty karne dla Celulozy za rzekome faule Sebastiana Tylutkiego i Kamila Makosia. Za brutalny faul na bramkarzu „wojskowych”, po którym Bartłomiej Ostrowski został odwieziony do szpitala zawodnik gospodarzy nie dostał nawet żółtą kartką.
W 50. minucie Celuloza nie wykorzystała rzutu karnego. Ostrowski obronił również dobitkę, przy której został sfaulowany. W 65. minucie wyrównującego gola zdobył P. Dzięgleski. 12 minut później ten sam zawodnik popisał się kapitalnym strzałem z narożnika pola karnego w samo „okienko”. W 83. minucie kolejnej jedenastki kostrzynianie już nie zmarnowali.
Trzy minuty później znakomitej okazji nie wykorzystał Daniel Szkarapat, który nie trafił do pustej bramki. Mogło być 3:2 i po meczu. Okazję w ostatniej minucie wykorzystali za to gospodarze.
25
Poprzedni artykuł