Strona główna » W Lubsku wygrał Goliat

W Lubsku wygrał Goliat

przez Adam Sommerfeld

Zamykający tabelę IV Ligi Budowlani Lubsko rundę wiosenną zainaugurowali pojedynkiem z dużo wyżej notowanym przeciwnikiem, Czarnymi Żagań.
Od pierwszego gwizdka sędziego Roberta Grygorowicza na boisku widać było grę dwóch równych sobie zespołów. Zmotywowaniu lubszczanie raz po raz przeprowadzali ataki na bramkę Łukasza Jeżaka. Swoich sił próbowali Marcin Piech, Patryk Siwik i Jakub Borysiewicz, ale niewątpliwie brakowało dokładności. Również żaganianie nie zamierzali biernie przyglądać się grze gospodarzy. Doskonałą okazję w pierwszej połowie miał Tomasz Urban, jednakże zwycięsko z pojedynku wyszedł Tobiasz Błaszków, który dwoił się i troił w bramce Budowlanych. Najlepszą okazją Budowlanych w pierwszej części spotkania był rzut wolny w 36. minucie. Piłkę na 20 metrze ustawił Marcin Piech, który niejednokrotnie wykorzystywał takie okazje. Jednak tym razem zabrakło mu dosłownie centymetrów, by umieścić piłkę w okienku. Na przerwę drużyny zeszły przy bezbramkowym remisie.
Wpadła bramka
Przez większość drugiej części spotkania, gra rozgrywała się w środkowej części boiska i opierała się na kontrach z obydwu stron. Gdy wydawało się, że Budowlani podzielą się punktami z Czarnymi, wpadła bramka. Piłka w polu karnym zatańczyła, odbijając się od nóg piłkarzy, aż w końcu znalazła się pod stopami Krzysztofa Adamczyka, który posłał ją w sam środek bramki, pod brzuchem interweniującego bramkarza lubszczan. Do końca zawodów wynik się nie zmienił i to Czarni wywieźli z Lubska komplet punktów.
– Brak 4 podstawowych zawodników na pewno odbił się na naszej taktyce na ten mecz, aczkolwiek zmiennicy stanęli na wysokości zadania. Trener przestrzegał nas przed tym meczem. Nakreślona taktyka, a przede wszystkim cierpliwość i koncentracja zaowocowały tym, że zdobyliśmy 3 pkt – powiedział Janusz Szkarapat, kapitan Czarnych Żagań. – W naszych planach nic się nie zmieniło, podchodzimy do sprawy bardzo racjonalnie i koncentrujemy się na każdym kolejnym spotkaniu.
– Myślę, że w tym meczu należały nam się punkty. W pierwszej połowie szkoda naszych sytuacji, bo przy lepszym zachowaniu mogło się to skończyć bramką i mecz potoczyłby się zupełnie inaczej. W drugiej połowie to przeciwnik stworzył więcej sytuacji i jedną z nich wykorzystał w końcówce meczu, co skończyło się utratą punktów – podsumował Radosław Romanowski, pomocnik Budowlanych Lubsko.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz