Woda w Dębiance przez dwa tygodnie nadawała się tylko do WC. Tyle w niej było bakterii. Dziś jest lepiej, ale tylko trochę.
Woda kryształ – tak wójt Dariusz Straus zwykł mawiać o kranówce, która leci w gminie Siedlisko. A że niekiedy mętna, innym razem skażona bakteriami coli? No cóż…
Woda z beczki
Tym razem o jakości wójtowego kryształu przekonali się mieszkańcy maleńkiej [paywall] Dębianki. 22 grudnia, więc tuż przed Bożym Narodzeniem, wieś obiegła informacja, że w kranówce są bakterie coli. W takiej ilości, że sanepid nie tylko zakazał używania nieprzegotowanej kranówki, ale ocenił, że kryształ wójta w Dębiance nadaje się tylko do WC. Mieszkańcy nie mogli w kranówce nawet się wykąpać. I to w okresie świąt! Skazani byli na gminny beczkowóz, a także na wodę z marketu, którą musieli sobie kupić i przywieźć, bo przecież w Dębiance nie ma sklepu. Gehenna trwała dwa tygodnie.
Strach o dzieci i seniorów
– Wykryto bakterie z grupy coli – potwierdziła Anna Roskwitalska, szefowa nowosolskiego sanepidu. – Ale nie te kałowe, tylko pochodzenia glebowego lub roślinnego – zastrzegła. I to było szczęście w nieszczęściu, bo kałowe są znacznie groźniejsze.
Alan Drozdowski, czyli szef podlegającego Strausowi samorządowego zakładu budżetowego, odpowiedzialnego za dostarczanie wody mieszkańcom, ustalił, że bakterie mogły się pojawić z powodu fragmentu zardzewiałej rury. Zakład rurę wymienił i zabrał się za płukanie sieci. Popłynął silniejszy strumień wody…
– Mogło dojść do zerwania biofilmu – wyjaśniła Roskwitalska. – To osady znajdujące się wewnątrz rury, w tym bakterie – doprecyzowała.
Stąd, mimo płukania sieci, dalsze problemy z wójtowym kryształem, o których sanepid poinformował w miniony poniedziałek. W ogłoszeniu można było przeczytać, że mieszkańcy Dębianki nadal mogą używać kranówki w ograniczonym zakresie, choć nie tak bardzo ograniczonym, jak wcześniej. Bo po przegotowaniu mogą jej użyć do celów spożywczych, mogą myć w niej naczynia, a nawet siebie.
Mieszkańcy gminy Siedlisko na przestrzeni kilku minionych lat wielokrotnie dzwonili do redakcji i opowiadali o swędzącej skórze, o krostkach wyskakujących na głowie po użyciu kranówki. Martwili się o swoje małe dzieci, o seniorów. Temat kiepskiej jakości wody poruszali też wielokrotnie na posiedzeniach rady gminy.
We wrześniu 2023 roku
– Dlaczego woda jest tak perfidna? – zapytał Zenon Libner, mieszkaniec, we wrześniu 2023 roku, w trakcie sesji. – To nie jest woda kryształ – wytknął, nawiązując do słów wójta Strausa.
– Mieszkańcy się skarżą, że po kąpieli strasznie swędzi ciało – potwierdził radny Stanisław Sawicz.
– Ja cała jestem wysypana! – wtrąciła Danuta Wojciechowska, mieszkanka.
– Ja też! – przyznał Libner.
– Szkoda odpowiadać na te pytania, bo państwo mają ciągle pytania i chcą odpowiedzi – tak na pytanie Libnera zareagował wójt Straus.
– Państwo ode mnie wymagacie odpowiedzi, a sami nie znacie tej odpowiedzi – oznajmił kierownik Drozdowski.
W czerwcu 2023 roku
– Ludzie doznają zmian skórnych, mają problemy gastryczne – zaalarmowała Danuta Wojciechowska na sesji absolutoryjnej. – Trzeba zacząć budować nową sieć wodociągową – zaapelowała. – Nie zrobi tego obecny wójt, bo inwestycje, to jego wróg! Z kranów leci wójtowy kryształ zbyt często wzbogacony bakteriami coli!
W kwietniu 2023 roku
– Mam maleńkie dziecko w domu! – powiedziała Jolanta Pazdrowska, mieszkanka, w trakcie posiedzenia rady gminy. Pazdrowskiej urodził się wnuczek. – Ma jeszcze niezagojony pępuszek. Dziecko było kąpane – w tym momencie podkreśliła, że wykąpanie dziecka w wodzie skażonej coli może być dla maluszka bardzo niebezpieczne. Zaznaczyła, że gmina o obecności coli powinna informować natychmiast, a nie po kilku dniach, jak często ma w zwyczaju. – Jak pracuje stołówka w szkole i przedszkolu? – zmartwiła się.
Lidia Pstrucha, dyrektorka publicznego przedszkola, drżała o los przedszkolaków. Codziennie kupowała wodę w markecie, z której gotowała zupę, żeby dzieci się nie pochorowały (wójt nie podstawił beczkowozu). Przez to wzrosły wydatki tak bardzo niedofinansowanego przez gminę przedszkola. Ba! Gdy w wodzie było coli, nikt w porę nie zawiadomił dyrektorki, więc dzieci zbyt długo korzystały z kranówki, przez co ich zdrowie zostało narażone na niebezpieczeństwo.
W lutym 2022 roku
Temat wybrzmiał wówczas na posiedzeniu komisji gospodarczej.
– Czym zła jakość wody jest spowodowana? – zapytała Janina Gielec, radna i sołtyska z Różanówki.
Kierownik Drozdowski zrzucił winę na płukanie sieci. – Polega to między innymi na tym, że zwiększamy siłę przepływu wody odkręcając hydranty… – zaczął tłumaczyć. – To powinno przeczyścić sieć, ale nie oczyścimy przyłączy…
Radny Sawicz zapytał, jak często płukana jest sieć.
– Trzy razy w roku – odpowiedział Drozdowski.
– O czym to świadczy? Że woda jest beznadziejna – podsumował radny. – Rodzice się skarżą, że dzieci piją kranówkę w szkole, bo nikt ich nie upilnuje i mają później problemy żołądkowe – dodał po chwili.
– Kiedy była na terenie gminy robiona inwentaryzacja studni i szamb? – zapytała Jolanta Mokwińska, mieszkanka. Poinformowała, że sporo rodzin odprowadza swoje ścieki w nielegalny sposób, że ścieki przesiąkają do wód gruntowych, stąd tak częste awarie z powodu wykrycia bakterii coli.
– Jeśli chodzi o wodę, każdy ma swoje zdanie – podsumował wójt. – Woda u nas jest lepsza niż w innych gminach – ogłosił zadowolony sam z siebie.
– No chyba pan żartuje! – uniosła się Wojciechowska. – Słuchać się nie chce! – krzyknęła do wójta.
– Są fragmenty sieci do wymiany – przyznał wójt. – Ale jeśli chodzi o jakość wody, to zdarzają się tylko małe zanieczyszczenia, tak jak wszędzie – ocenił.
W listopadzie 2021 roku
– Właśnie dziecko z przedszkola odebrałam z jelitówką i silnym bólem brzucha. W tym miesiącu już drugie zatrucie u moich dzieci, bo nie upilnuję, by wody nie spróbowały. A wodę do kąpieli to chyba w garnkach trzeba grzać. Choć i tak nie ma gwarancji – skarżyła się pani Patrycja w listopadzie 2021 roku.
– Mamy jakby pozytywny wynik w miejscowości Borowiec – ogłosił wtedy kierownik Drozdowski. I był to trzeci oficjalny przypadek stwierdzenia coli w gminie Siedlisko tylko w 2021 roku. – Ostatnio mieliśmy problem w Bielawach, wcześniej w Siedlisku – potwierdził Drozdowski.
Mieszkańcu muszą przywyknąć? – na tak zadane pytanie Drozdowski odpowiedział: – Ten problem musimy jakoś rozwiązać. Pytanie na dzisiaj brzmi „Jak?”. Szkoda, że się zadziało. Nie powinno się dziać. No ale się dzieje.
W lipcu 2021 roku
– Tradycyjnie kupa w wodzie, jak co roku – złościła się Martyna.
– Po wyprowadzce z Siedliska syn przestał mieć objawy atopowego zapalenia skóry – to Katarzyna.
– Jeżeli chodzi o dzieci i ich skórę po tej wodzie, gdzie jeszcze są alergicy, czy chociażby pranie białych rzeczy i nasze wszystkie automaty w których to wszystko się zbiera, to jest masakra – poskarżyła się Patrycja. – Nawet zwierzętom strach dawać tę wodę bez przegotowania, a co dopiero dzieciom – dodała.
Spożywanie wody z bakterią E. coli może doprowadzić w najlepszym przypadku do rozwolnienia. W tych gorszych przypadkach może dojść na przykład do krwotocznego zapalenia okrężnicy, zakażenia układu pokarmowego, a nawet do zapalenia płuc. W 2021 roku coli wykryto w próbce wody pobranej w gminnym urzędzie, z kranu, z którego korzysta między innymi wójt.
PS
To garstka przykładów na obecność coli w kranówce w gminie Siedlisko. W minionych kilku latach było ich więcej.
60
Poprzedni artykuł