Prawie dwa tysiące kibiców po raz pierwszy zasiadło na nowoczesnym stadionie w Żaganiu. Piłkarze Czarnych Arena odwdzięczyli się za oszałamiający doping wygraną. Podopieczni Zbigniewa Smółki po dobrym meczu pokonali Jarotę Jarocin 2:0.
Czarni Arena Żagań – Jarota Jarocin 2:0 (0:0)
Zainteresowanie czwartkowym (21.04.) spotkaniem było ogromne. W przedsprzedaży rozeszło się ponad 600 biletów. Ostatecznie na obiekcie pojawiło się 1700 osób Nie obyło się bez problemów. Kibice nie przyzwyczajeni do nowych wymogów, dość późno przyszli na stadion i musieli stać w długich kolejkach do kas i do bramek wejściowych. Skrupulatna ochrona również nie ułatwiała życia kibicom. Doszło nawet do tego, że pracownicy służb porządkowych nie chcieli wpuścić na obiekt trenera Z. Smółkę. Na szczęście wszelkie niedogodności związane z wejściem na stadion kibicom wynagrodził sam mecz i komfort w jakim mogli go obejrzeć. A gdy po 30 minutach meczu zabłysnęły jupitery, to w Żaganiu zapachniało piłkarskim świętem. To był pierwszy w historii miasta mecz piłkarski przy sztucznym oświetleniu. Stadion w Żaganiu jest jedynym w województwie lubuskim, na którym regularnie będzie można grać wieczorami. Sam mecz był niezłym widowiskiem. W pierwszej połowie spotkania było wyrównane. Swoje szanse mały oba zespoły, ale zabrakło skuteczności. W drugiej części do głosy coraz częściej zaczęli dochodzić gospodarze. Duże znaczenie na przebieg meczu miało wejście Fabiana Paweli. To on w 80. min zainicjował akcję, po której padł gol dla Czarnych. Historyczną bramkę strzelił inny rezerwowy Mariusz Kostka. Już w doliczonym czasie gry F. Pawela wpadł w pole karne i został sfaulowany przez Bartosza Kielibę. Rzut karny na gola zamienił Marek Tracz. – Cieszę się, że w końcu zagraliśmy na nowym obiekcie. To było prawdziwe piłkarskie święto. Muszę podziękować kibicom za to, że tak licznie przyszli na nasz mecz i wspaniale nas dopingowali. Przez pierwsze 15. minut chłopcy byli nieco sparaliżowani, gdy jednak przyzwyczaili się do gorącej atmosfery, rozluźnili się i zaczęli grac swoje – stwierdził po meczu Smółka, szkoleniowiec Czarnych.


