Zlikwidowane zostało schronisko turystyczne, działające przy Zespole Szkół Budowlanych w Żarach. Zamiast niego powstanie zamiejscowy wydział budownictwa. Przystosowanie pomieszczeń do potrzeb urzędników kosztować będzie 300 tys. zł.
Powiatowe Schronisko Turystyczne działało przy ul. Górnośląskiej od 2017 r.
– Podejmiemy próbę przeniesienia tam wydziału budownictwa z uwagi na to, że w Starostwie Powiatowym jest mało miejsca pod potrzeby tego wydziału – tłumaczy Wojciech Kasprów, wicestarosta powiatu żarskiego.
Wydział budownictwa od kilku lat ma trochę mniej pracy. Uproszczone zostały bowiem przepisy i na wiele inwestycji nie potrzeba pozwolenia na budowę, a wystarczy zgłoszenie. Tak jest np. w przypadku budynków do 35 mkw., instalacji gazowych wykonywanych wewnątrz i na zewnątrz, oczyszczalni ścieków o wydajności do 7,5 metrów sześciennych (nie jak wcześniej przydomowych). Wyłącznie zgłoszenia wymagają tarasy naziemne o powierzchni zabudowy powyżej 35 mkw., a na mniejsze nie potrzeba ani pozwolenia na budowę, ani nawet zgłoszenia.
Przeniesienie wydziału w inne miejsce za dużo oszczędności nie przyniesie. W starostwie zostały bowiem zaplanowane remonty toalet. Bagatela – za kolejne 300 tys. zł.
Kiedyś dali, teraz zabrali
Schronisko przed laty powstało dzięki pracy uczniów w ramach zajęć praktycznych oraz powiatowej dotacji. Chodziło o to, by w ten sposób stworzyć miejsce, gdzie przenocować mogą turyści odwiedzający nasz teren, młodzież przyjeżdżająca na zawody albo egzaminatorzy przeprowadzający egzaminy zawodowe w szkołach ponadpodstawowych.
Na zaadaptowanie pomieszczeń na potrzeby schroniska powiat przeznaczył 60 tys. zł.
– Dużo było przy tym naszej pracy, zupełnie bez wynagrodzenia. Bo pieniądze z dotacji poszły na to, co najbardziej niezbędne, czyli zabezpieczenie przeciwpożarowe – hydranty, klapy oddymiające, drzwi, drobny remont i materiały. A tak to pracowaliśmy własnymi rękami. Jako stowarzyszenie kupiliśmy sprzęt. Teraz trzeba było go wywieźć i stoi w magazynie – mówi Maciej Dragańczuk, prezes Stowarzyszenia Edukacji Zawodowej „Budowlanka”. Musieli to zrobić, gdy ZSB rozwiązał umowę ze stowarzyszeniem.
– To nie był budynek stowarzyszenia, tylko Starostwa Powiatowego. Starostwo kiedyś dało, teraz zabrało – podsumowuje M. Dragańczuk.
Czasy się zmieniają
W ostatnim czasie w schronisku mieszkali obywatele Ukrainy, którzy przyjechali po wybuchu wojny i tam było ich najprościej umieścić.
– Wcześniej ze schroniska korzystały np. grupy przyjeżdżające na zawody sportowe, piłkarze, którzy przyjeżdżali do Unii Kunice na badania przed kwalifikacją, turyści – całe rodziny z dziećmi, zwiedzający nasze okolice. Nocowali też egzaminatorzy. Była również wymiana polsko-niemiecka, gdy któryś z klubów lokalnych organizował obozy treningowe – wylicza M. Dragańczuk
Schronisko nie prowadziło komercyjnej działalności, ale dokładać nie trzeba było.
– Nie było zysku, ale też nie było takich oczekiwań. Ceny były przystępne, bo chodziło o promocję okolicy. Z kolei w przypadku egzaminatorów była współpraca ze szkołą. O ile była taka wola ze strony szkół, nocowali bezpłatnie – podkreśla M. Dragańczuk
Przypomina, że na terenie Żar takich tanich noclegów nie ma.
– Na przykład dla młodzieży. Warunki może nie były hotelowe, ale spokojnie można było przenocować. Zdarzało się, że nie było obłożenia, ale czy były sparingi, czy zawody taneczne, to było dużo chętnych – wylicza. I dodaje: -Wiadomo, że jak coś funkcjonuje i się to likwiduje, to zawsze jest szkoda. Zwłaszcza jak się trochę serducha zostawiło i trochę pracy wykonanej własnymi rękoma. Ale cóż… władza się zmienia, czasy się zmieniają. Miejmy nadzieję, że to miejsce będzie służyło faktycznie mieszkańcom. Że nie będzie stało zamknięte – kończy M. Dragańczuk.
12
Poprzedni artykuł