Strona główna » Unia Kunice zlała Budowlanych. Co dzieje się z klubem z Lubska?

Unia Kunice zlała Budowlanych. Co dzieje się z klubem z Lubska?

przez Adam Sommerfeld

W 6. kolejce rozgrywek zielonogórskiej klasy okręgowej Unia Kunice pokonała Budowlanych Lubsko 4:0. Bramki dla podopiecznych Jarosława Gada strzelili: Bartek Toczaniuk x3 i Mateusz Morgis.
Spotkanie wyraźnie dołujących Budowlanych z zespołem szpitalno-ortopedycznym z Kunic zapowiadało się bardzo ciekawie. Ekipa z Lubska, po meczu z liderem w ubiegłym tygodniu, w którym tanio skóry nie sprzedała, miała przeciwstawić się mającej ogromne problemy kadrowe Unii i zdobyć w końcu pierwsze punkty. Wszak od 3 kolejek Jarosław Gad szyje z tego co ma, a z meczu na mecz ma tego coraz mniej. Zawodnicy stanowiący o sile kunickiego zespołu wykruszają się jeden po drugim.
W każdym razie kibice spodziewali się ostrej walki i rywalizacji o każdy centymetr murawy lub tego czegoś co powinno nią być. Niestety mecz był nudny jak 529 odcinek Gry o tron, a emocje jak przy pakowaniu paczki. Pierwsze 30 minut to jakaś chaotyczna wymiana miliona podań. Odnosiło się wrażenie, że nikt jakoś nie przejmował się do kogo leci piłka. Ważne, że nie leciała w kierunku bramki. Którejkolwiek.
 

Gdy w końcu Gadziu skumał, że z Bandy Siwego pozostał tylko siedzący na ławce w pozie pełnej rezygnacji Siwy, notabene średnio zainteresowany tym, co się dzieje na boisku, postanowił jednak rzucić do przodu jakieś siły w postaci samego siebie. Miejscowi podeszli trochę wyżej i tak Unia tuż przed przerwą objęła prowadzenie po strzale Bartka Toczaniuka.

Po zmianie stron gra nie uległa jakieś radykalnej poprawie. Gospodarze grali swoje, czyli postawili na biegającego w tę i we w tę Jarka Gada, który starał się znaleźć na polu karnym swojego napastnika. Budowlani wyraźnie opadli z sił, o ile jakiekolwiek mieli i dokopanie im jeszcze 3 bramek w ciągu 7 minut było po prostu dziecinnie proste. Do bramki trafił jeszcze dwukrotnie Bartek Toczaniuk, kompletując hat tricka oraz Mateusz Morgis. Przed szansą na swojego pierwszego gola w seniorach stanął młodziutki Franek Manaj, ale jego strzał trafił w słupek. Unia pokonała, nie stawiających prawie żadnego oporu, Budowlanych 4:0.

-Mecz z Lubskiem potraktowaliśmy jako spotkanie na przełamanie, bo w ostatnich trzech kolejkach zdobyliśmy tylko 2 pkt. Bardzo nam zależało na zwycięstwie, dlatego byliśmy bardzo mocno zdeterminowani, aby ten mecz wygrać. Uważam, że mecz był pod pełną naszą kontrola od 1 do ostatniej minuty, zasłużone zwycięstwo i kolejne punkty dopisujemy na nasze konto-twirdzi Jarek Gad, trener Unii Kunice. -Cieszy skuteczność i naszego napastnika Bartka Toczaniuka, który ustrzelił hat tricka, a także debiut młodego 16 letniego Franka Manaja.
-W mecz weszliśmy bardzo skoncentrowani z jedną jedyną myślą o zwycięstwie, zespół z Lubska niczym nas nie zaskoczył. Mieliśmy swój plan kontrolować piłkę i cierpliwie doprowadzać do jakościowych sytuacji pod bramką, dzięki temu nie tracimy żadnej bramki I odblokowujemy się strzelając aż cztery. Za tydzień mecz w Nowej Soli i czeka nas ciężkie spotkanie z faworytem do awansu, Ja osobiście lubię takie mecze, jadę z zespołem po zwycięstwo, dlatego zapraszam za tydzień na mecz do Nowej Soli. Będzie się działo!-skomentował Norbert Puchalski, golkiper Unii Kunice.
-Mecz bez wątpliwości pod nasze dyktando, choć początkowo mecz zdawał się być wyrównany to jednak kontrolowaliśmy to co się dzieje na boisku. Przeciwnik nie zagroził nam ani razu. Plan na ten mecz nakreślony przez trenera wykonany niemalże w stu procentach. Oby tak dalej-powiedział Piotr Kuś.

-Pozostaje pogratulować zwycięstwa przeciwnikowi i usiąść do poważnej rozmowy z zawodnikami, i działaczami, bo szczerze mówiąc nie pamiętam tak beznadziejnej gry z naszej strony- skomentował Robert Ściłba, szkoleniowiec Budowlanych Lubsko.
 
ZAPRASZAMY DO GALERII ZDJĘĆ
                                                                                                                     

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz