Dwoje przemytników oraz grupę dziesięciu cudzoziemców, którzy nie mieli prawa przebywać w naszym kraju, zatrzymali mundurowi z Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej.
Zaczęło się od tego, że pogranicznicy zatrzymali (8.05.) w Gubinie do kontroli toyotę prius oraz dostawczego citroena Za kierownicą tego drugiego siedział 51-letni bezpaństwowiec z estońskim paszportem, natomiast toyotę prowadziła 50-letnia Ukrainka. Cała dziesiątka była upchnięta w osobówce oraz busie, głównie na pace. W tej grupie było siedmiu obywateli Egiptu, dwóch Marokańczyków i Palestyńczyk.
Wszyscy usłyszeli już zarzut próby przekroczenia granicy polsko-niemieckiej. Przyznali się i skorzystali z prawa do dobrowolnego poddania się karze po 10 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na 2 lata. Wobec wszystkich wszczęte zostały postępowania w sprawie zobowiązania do wyjazdu. Do czasu, gdy potwierdzona zostanie ich tożsamość i wydana decyzji wydalająca z Polski, zostali umieszczeni w strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców.
Wyjadą z Polski
Dwójka przemytników usłyszała zarzut pomocy w przerzucie. To przestępstwo zagrożone karą do 8 lat więzienia. Przyznali się do wszystkiego. Zostali potraktowani stosunkowo łagodnie, bo dobrowolnie poddali się karze 12 miesięcy pozbawienia wolności, w zawieszeniu na 3 lata.
Wobec bezpaństwowca wszczęte zostało postępowanie w sprawie jego przekazania do innego kraju Unii Europejskiej. On także poczeka na załatwienie tej sprawy w strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców. Z kolei wobec Ukrainki wkrótce ma zapaść decyzja o przymusowym wyjeździe z Polski.
12