Po wyborach prezydenckich Wadim Tyszkiewicz zapowiadał, że kończy z polityką. Szybko okazało się, że to blef, bo senator z Nowej Soli planuje założenie nowej partii.
„Żegnam się z Wami. Moja aktywność w mediach społecznościowych dobiegła końca na czas nieokreślony. Moja aktywność publiczna ograniczy się już tylko do pracy parlamentarnej jeszcze tylko przez 2 lata i potem koniec” – zapowiadał 2 czerwca Wadim Tyszkiewicz. Wpis dał na gorąco po drugiej turze wyborów prezydenckich, kiedy było wiadomo, że wygrał Karol Nawrocki.
W politycznych kuluarach nikt nawet przez chwilę tych deklaracji nie traktował na poważnie, bo wszyscy tam wiedzą, że W. Tyszkiewicz nie jest w stanie żyć bez polityki. I mieli rację. We wtorek (24.06.) senator pojawił się w TOK FM u Karoliny Lewickiej w „Wywiadzie politycznym” i zapowiedział stworzenie nowej partii.
Luka pomiędzy PO i PiS-em
– „Nie chcę mówić o szczegółach. Chodzi o to, że łatwo przewidzieć scenariusz, że za 2,5 roku, jeżeli nic się nie zmieni, do władzy dojdzie PiS i Konfederacja. Uważam, że to jest najgorszy z możliwych scenariuszy dla Polski, bo ten złoty wiek, w którym trwamy, się skończy” – stwierdził.
Ocenił, że w Polsce jest miejsce na partię środka. Przypomnijmy, że już raz W. Tyszkiewicz był zamieszkany w projekt polityczny pod hasłem „Nowoczesna”. Partia została wchłonięta przez Platformę Obywatelską, ale senator ocenia, że to był „świetny projekt”. [paywall]
Nowy twór polityczny miałby być partią liberalną gospodarczo.
– „Polacy potrzebują silnej, racjonalnej partii, która wypełni tę lukę pomiędzy Platformą Obywatelską, a PiS-em i Konfederacją” – mówił. Partię miałoby tworzyć grono samorządowców i przedsiębiorców.
Nie chcemy betonować samorządu
W. Tyszkiewicz powiedział też o innej inicjatywie. Chce złożyć projekt ustawy znoszący dwukadencyjność w samorządach.
– „Możemy go złożyć jako koło senatorów niezależnych, ale jeszcze się wstrzymujemy, bo nie chcemy, żeby to było odebrane jako skok na stołki” – powiedział.
Wyliczył, że jeżeli przepis się utrzyma, to w następnych wyborach samorządowych wymienionych zostanie 60 proc. wójtów, burmistrzów i prezydentów. Na naszym podwórku z władzą będzie musiała się pożegnać Izabela Bojko, wójt gminy wiejskiej Nowa Sól, Jacek Sauter, burmistrz Bytomia Odrzańskiego czy Barbara Wróblewska, burmistrz Otynia.