Już 3 miesiące Edyta Gajda szuka swojego zastępcy. Na razie wszyscy jej odmawiają.
Pod koniec lutego Marcin Grubizna rzucił papierami i odszedł z Urzędu Miasta w Żaarch, gdzie pełnił funkcję wiceburmistrza.
– Prosiłem Marcina Grubiznę, żeby nie przyjmował stanowiska wiceburmistrza, bo to jest ciężka działka. Marcin jest za delikatny. Może na stanowisku wiceburmistrza od oświaty by się sprawdził, ale na stanowisku od spraw technicznych już nie. Szczerze mówiąc, odradzałem mu to jako koledze i przyjacielowi. Szkoda mi, że odszedł, bo krótko mówiąc szkoda mi człowieka. W końcu razem w politykę bawimy się od 2010 roku – mówi Jerzy Candekidis, przewodniczący komisji komunalnej w żarskiej Radzie Miasta.
Najlepszy kandydat
Od tego czasu Edyta Gajda nie znalazła nikogo na jego miejsce.
– Wiem, że proponowała stanowisko wiceburmistrza Rafałowi Fularskiemu, byłemu naczelnikowi wydziału infrastruktury i Danielowi Babuli, jego zastępcy, ale żaden z nich się nie zdecydował – mówi Józef Szczotka, przewodniczący Rady Miasta w Żarach i nie ukrywa, że najlepszym kandydatem na wiceburmistrza byłby on sam, ale wie, że nim nie zostanie, bo – jak twierdzi – jest już za stary i jedyne mapy, na jakich się zna, to wojskowe. J. Szczotka przyznaje, że w niezobowiązujących rozmowach E. Gajda składała mu taką propozycję.
Chciał wsadzić Babulę
Do popierania kandydatury Daniela Babuli, naczelnika wydziału ochrony środowiska, na pierwszego wiceburmistrza Żar, odpowiedzialnego za infrastrukturę, przyznaje się J. Candekidis.
– Polecałem burmistrzowej Daniela Babulę, bo uważałem, że to najlepszy kandydat i nie wiem, co się stało, że odmówił – mówi J. Candekidis.
E. Gajda nie była początkowo przekonana do tej kandydatury, ale z czasem, gdy spotkała się z odmową R. Fularskiego, zdecydowała się na złożenie propozycji D. Babuli. Tylko że – jak się okazało – nie jest on zainteresowany obejmowaniem stanowiska wiceburmistrza.
– To nie jest dla mnie odpowiedni czas na zmiany. Chcę skoncentrować się na pracy w wydziale ochrony środowiska, a co przyniesie czas, zobaczymy – mówi D. Babula, który prawdopodobnie myśli o zmianie pracodawcy w przyszłości.
– Nikt się temu nie dziwi. Z tymi dwiema paniami, burmistrz i jej zastępczynią, mało kto chce współpracować – mówi Marian Popławski, wiceprzewodniczący Rady Miasta w Żarach.
Rozumieją się bez słów
D. Babula zatrudnił się w żarskim magistracie w 2015 roku. Właśnie minęło 10 lat jego pracy na rzecz miasta. Przez większość czasu był zastępcą naczelnika wydziału infrastruktury, a od zeszłego roku jest naczelnikiem utworzonego wydziału ochrony środowiska.
– Myślę, że to, iż burmistrz złożyła ofertę zarówno Rafałowi Fularskiemu, jak i mnie, świadczy o tym, że docenia naszą pracę i ma do nas zaufanie. Po tylu latach wspólnej pracy z Rafałem rozumieliśmy się już bez słów – dodaje D. Babula.
R. Fularski odszedł ze stanowiska naczelnika wydziału infrastruktury Urzędu Miasta w Żarach w ubiegłym roku i objął stanowisko prezesa spółki komunalnej w Iłowej.
– Nie ma co się dziwić Fularskiemu, który jest teraz prezesem w Iłowej i zarabia z pewnością lepsze pieniądze, niż gdyby został wiceburmistrzem, że nie chce wrócić do urzędu – kwituje Lucyna Grzybowicz, radna ze Wspólnych Żar.
Możliwe, że świetnie dogadujący się ze sobą R. Fularski i D. Babula w przyszłości planują kontynuować współpracę, tylko niekoniecznie w żarskim samorządzie.
24