Strona główna » Turniej śmiechu i zabawy

Turniej śmiechu i zabawy

przez imperia

To jedyny dzień w roku, kiedy uczniowie mogą oficjalnie śmiać się ze swoich belfrów. A nauczycielom nie wolno się obrażać.
Tradycyjnie pierwszy dzień wiosny uczniowie żarskiego Ceramika powitali Turniejem Klas Przedmaturalnych. Impreza od kilkudziesięciu lat jest flagowym przedsięwzięciem szkoły. I choć na kilka lat zniknęła z kalendarza szkolnych imprez, została z powodzeniem reaktywowana. – Absolwenci, którzy kończyli szkołę wiele lat temu, właśnie Turniej Klas najczęściej wspominają – przyznaje Arleta Śniatecka, dyrektor szkoły. Kiedyś w turnieju występowali uczniowie klas czwartych, teraz popisy dają drugo- i trzecioklasiści. Wynika to ze zmian w oświacie. Teraz technika są czteroletnie, a licea trzyletnie. Ale wciąż występują uczniowie klas przedmaturalnych.
 
Zombie i gorączka
Uczniowie razem ze swoimi wychowawcami w tajemnicy obmyślają przebrania, choreografię i efektowne wejście na salę gimnastyczną. Za każdy element dostają punkty od jury, w którym zasiadają rok młodsi koledzy. Centralną postacią każdej prezentacji jest wychowawca, który musi zabłysnąć nie tylko poczuciem humoru, ale też talentem tanecznym i wokalnym. – To bardzo interesujące doświadczenie. Na pewno zbliża z klasą i daje dobry kontakt z uczniami. To taki sympatyczny przerywnik roku szkolnego. Żeby uczniowie zobaczyli w nas nie tylko belfrów, ale też ludzi – śmieje się przebrana za primabalerinę Joanna Miłkowska, na co dzień germanistka i wychowawczyni Technikum Organizacji Usług Gastronomicznych. Uczniom pomysłów nie zabrakło. Poza baletnicami w różowych spódnicach, wystąpiły też upiorne zombie, czyli uczniowie Liceum Ogólnokształcącego (klasa „b”), imprezowicze z „Gorączki sobotniej nocy” – Liceum Ogólnokształcące (klasa „a”) oraz kowboje z Dzikiego Zachodu – Technikum Hotelarskie.
 
Przychodzą, zamiast uciekać
Poza tańcami i zabawnymi scenkami, każda klasa otrzymała też zadanie. W swoich przebraniach reprezentanci klas musieli wyjść na miasto i w pół godziny przyprowadzić do szkoły przedstawiciela służby zdrowia, pracownika sklepu ogrodniczego lub kwiaciarni, taczkę i bukiet wiosennych kwiatów. Wszyscy zadanie wykonali. – Taczkę przywieźliśmy z giełdy spożywczej – śmiał się jeden z uczniów, prezentując widowni swoją zdobycz. W sali pojawiła się też pielęgniarka i pracownik sklepu Iglak. – My też kończyliśmy Ceramik. Też mieliśmy taki turniej – śmiali się przy ogólnym aplauzie widowni.  Na imprezę zostali zaproszeni gimnazjaliści. Ceramik słynie z tego, że w dzień wagarowicza uczniowie zamiast uciekać, przychodzą do szkoły.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz