Strona główna » Tu nie ma XXI wieku

Tu nie ma XXI wieku

przez imperia

Mieszkańcy ulicy Tuplickiej w Trzebielu nie czują, że są obywatelami Unii Europejskiej w XXI wieku. Nie mają kanalizacji, chodnika, drożnych rowów. Nie mają nawet do kogo się zwrócić o pomoc. Bezradny sołtys prosi o nagłośnienie problemów.
Lubomir Głowacki, sołtys Trzebiela, mieszka przy ulicy Tuplickiej całe życie, od 1947 roku. – Pamiętam, jak to nad tymi rowami rosły piękne poziomki. Wzdłuż wszystko było wymurowane żółtą cegłówką. Teraz wszystko niszczeje – żali się L. Głowacki. – Mamy tutaj mnóstwo problemów. Chęci i sił nie brakuje, ale machina biurokracji oraz ludzkiej nieżyczliwości utrudnia nam działania. Życie na Tuplickiej z roku na rok jest coraz cięższe. Przybywa problemów.
 
Nie ma pieniędzy
Na Tuplickiej panuje duży ruch, jednak nie ma chodnika. Ludzie chodzą wąskim poboczem. Największy problem dotyczy dzieci, które idą tędy do szkoły lub wsiadają na dzikim przystanku do autobusu. Rada sołecka napisała pismo do Zarządu Dróg Wojewódzkich, właściciela ulicy, prosząc o wybudowanie chodnika. Zrobiono nawet projekt, który wykazał, że potrzeba na to 200 tys. zł, z czego 10 proc. obiecała zapłaci gmina. Z województwa przyszła odpowiedź, że nie ma pieniędzy. W ZDW argumentowali, że przy okazji trzeba by zrobić kanalizację i przebudować całą drogę. Oszacowano, że będzie to kosztować 4,5 mln zł. Tyle że ludzie już wcześniej zakupili przydomowe oczyszczalnie ścieków. Kanalizacja nie jest więc niezbędna. Wójt Marek Iwlew przekonuje drogowców z województwa, że stan ul. Tuplickiej jest krytyczny, ale zarząd jest nieugięty.
 
Niech postarają się nieco bardziej
– Do tego dochodzi problem z niedrożnymi rowami. To obecnie nasza największa bolączka. Każdy z mieszkańców ma obowiązek kosić trawę przy swoich posesjach. I raczej wszyscy tak robią. Jednak Zarząd Dróg Wojewódzkich ich nie udrażnia. Nasza praca idzie na marne. Gdy zapytaliśmy dlaczego, usłyszeliśmy, że rowy zapycha woda płynąca z naszych łazienek. A ja się pytam, czy woda, która spływa z jezdni, nie zapycha rowów? – docieka sołtys. – Jesteśmy w kropce. Liczymy, że poprzez nagłośnienie naszych spraw, województwo, starostwo albo gmina postarają się nieco bardziej. Nie chcemy już słyszeć obietnic. Chcemy konkretnych rozwiązań – domaga się sołtys.
 
Łatwo się odmawia
Wójt M. Iwlew nie ukrywa, że z problemem wody stojącej w rowach mieszkańcy będą musieli poradzić sobie we własnym zakresie. Przestrzega, że odprowadzanie do rowów deszczówki z rynien jest niezgodne z prawem, dlatego ludzie powinni zainwestować w inne systemy, np. zbiorki przydomowe.
W Zarządzie Dróg Wojewódzkich zapytaliśmy, czy łatwo odmawia się niewielkich inwestycji mieszkańcom oddalonych od Zielonej Góry wsi. Przytoczyliśmy argumenty ludzi, którzy żalą się, że żyją jak w XIX wieku. W imieniu mieszkańców ul. Tuplickiej zaprosiliśmy drogowców do Trzebiela.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz