Strona główna » Trzystu małych wojowników

Trzystu małych wojowników

przez Adam Sommerfeld
0 komentarzy

W Kożuchowie odbyły się otwarte mistrzostwa województwa w judo. O medale powalczyło w sumie 318 młodych zawodników.
– Zakładałem, że przyjedzie 200-250 zawodników, przyjechało 318 – mówi Grzegorz Bączykowski, prezes klubu Ippon Kożuchów, który był organizatorem imprezy. W sumie zgłosiło się aż 21 klubów. – W tym kilka spoza województwa: ze Szczecina, Poznania, Wrocławia, Nowego Tomyśla – mówi G. Bączykowski. Z okolicy były m.in. kluby z Nowej Soli, Bytomia Odrzańskiego, Konotopu, czy Zielonej Góry. 
Zawodnicy zostali podzieleni na grupy wiekowe. Najmłodsi mieli 7 lat, najstarsi 12 lat. Najliczniejsza grupa (120 osób) była z rocznika 2013/14. Dziewczynek było równie dużo jak chłopców. 
– To już nie są te czasy, że dziewczynka ma iść na balet. Są równie waleczne jak chłopcy, a czasami nawet bardziej zawzięte i nieustępliwe – mówi G. Bączykowski.

Podczas turnieju wiele razy zdarzało się, że pokonani zawodnicy opuszczali matę ze łzami w oczach. – Taki jest sport, że są emocje, a u dzieci one są jeszcze większe. Tu ważna jest rola trenera. My zawsze ich przytulamy i tłumaczymy. Mówimy, że na kolejnych zawodach pójdzie im lepiej  
Najwierniejsze kibicki małej Zosi
Na turnieju walczyła Zosia, córka trenera Bączykowskiego. Zdobyła złoty medal. Ceremonię dekoracji uwieczniły babcie Krystyna Kowal i Aleksandra Kowalska, każda na swoim telefonie. 
– Od pięciu lat jeździmy za nią i dopingujemy. Zdarzało się, że na początku były łzy, ale teraz nasza Zosia jest już opanowana. My ją kochamy niezależnie od tego czy wygra, czy przegra i zawsze jej to powtarzamy. Ale wiadomo jaka jest ambicja sportowa, czasami są łzy. Musi się nauczyć, że zarówno zwycięstwa jak i porażki to jest doświadczenie – mówią babcie.

– Lubię ten sport. Czasem się męczę, ale fajnie jest. Bywa nawet, że walczę z chłopakami, ale niektórych ciężko pokonać, bo są silni. Mam siniaki po treningach, ale małe – mówi Zosia. 
Żeby miała siłę trenować i zdobywać medale babcie dobrze jej gotują. – Moje ulubione dania to naleśniki i gołąbki – zdradza Zosia. 
Babcie przyznają, że czasem martwią się o wnuczkę. – Ale mamy zaufanie do trenera, że dobrze ją przygotuje i nie da jej zrobić krzywdy – przyznają. Kibicują także wnukowi Jankowi. – Dzisiaj nie mógł walczyć, bo jest już za stary. Oni mają całą rodzinę kibiców – zdradzają babcie. Janek ma 13 lat.
– Dostałem się niedawno na Mistrzostwa Polski i teraz muszę piłować mocno – mówi Janek.
Pomógł sponsor z Kożuchowa
G. Bączykowski mówi, że w organizacji imprezy bardzo pomógł sponsor R5PL, który w Kożuchowie jest bardziej znany jako RawlPlug. Firma wybudowała halę na strefie i na początku przyszłego roku planuje ją uruchomić. – Gdyby nie oni ciężko byłoby zorganizować ten turniej, dlatego ukłony dla prezesa Wojciecha Krysiaka, który objął pieczą cały naszą imprezę. To, że mamy dziś takie piękne medale, to między innymi zasługa R5PL – mówi G. Bączykowski. 

Ippon Kożuchów cały czas przyjmuje nowych zawodników. Trenują w dawnym gimnazjum przy ul. Anny Haller. Najmłodszy zawodnik, który przychodzi na treningi ma 3 lata.  

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz