W środku nocy, trzyletnie dziecko stało na parapecie i wołało mamę. Pomoc wezwali przechodnie. Późnym wieczorem, pozostawiony bez opieki pięciolatek stał w otwartym oknie na drugim piętrze. Był przestraszony.
Samotny maluch stał w oknie domu w Jasieniu przy ul. XX-lecia, przed godziną 2 w nocy, w piątek, 22 lipca. Zauważyli go przypadkowi świadkowie.
– W budynku wielorodzinnym, na pierwszym piętrze, przy otwartym oknie na parapecie wewnątrz mieszkania siedziało 3-letnie dziecko wołające mamę. Drzwi były zamknięte. Istniało zagrożenie, że spanikowane dziecko może wypaść z okna. Strażacy dotarli do niego, korzystając z drabiny samochodu – informuje mł. asp. Dawid Lewandowski z KP PSP w Żarach
Gdy na miejscu pojawiła się matka dziecka, tłumaczyła mundurowym, że wyszła… wynieść śmieci.
Bawił się telefonem
Tego samego dnia z niemal identyczną sytuacją strażacy mieli do czynienia w Lubsku, na ul. Mickiewicza. Wezwanie dostali przed godz. 21.
– W bloku wielorodzinnym, w mieszkaniu na drugim piętrze, w otwartym oknie stało 5-letnie dziecko wołające mamę. Drzwi do mieszkania były zamknięte. Istniało ryzyko, że wypadnie z okna – wyjaśnia D. Lewandowski.
Dziecko uspokoili strażacy, na ich prośby odsunęło się od okna. Strażacy po drabinie dostali się do mieszkania. W środku nie było nikogo poza maluchem. Po chwili zjawiła się matka chłopca.
– Z wyjaśnień rodziców wynikało, że dziecko bawiło się telefonem, gdy oboje wychodzili do sklepu – mówi Aneta Berestecka, rzeczniczka żarskiej policji. Ponoć dziecko nie chciało z nimi iść.
