Mieszkańcy ul. Młynarskiej w Żaganiu protestują przeciwko przebudowie chodnika na ich ulicy. Twierdzą, że niszczenie tego, który jest i to w dobrym stanie, to nie tylko marnotrawstwo pieniędzy, ale i zagrożenie dla ich bezpieczeństwa.
O sprawie pisaliśmy w połowie grudnia w artykule pt. „Absurd goni absurd”. Radny Grzegorz Kuźniar skrytykował pomysł przebudowy chodnika, który jest w przyzwoitym stanie, a także budowy ścieżki w jego pasie, a nie po przeciwnej stronie. Odbędzie się to kosztem zwężenia drogi, a sama ścieżka nie połączy się z innymi, bo po prostu nie ma ich ani na Chrobrego, ani na Bolesławieckiej.
Na przebudowę chodnika przy ul. Młynarskiej na pas pieszo-rowerowy żagański magistrat pozyskał 237 tys. zł z Rządowego Programu Rozwoju Dróg, co stanowi 80 procent szacunkowej wartości. Urzędnicy twierdzą, że program, w ramach którego miasto otrzymało dofinansowanie, zakładał, iż ścieżkę można wybudować wyłącznie na drodze dojazdowej do strefy przemysłowej oraz w połączeniu z już istniejącym szlakiem rowerowym.
Nie twórzmy barier!
Oburzeni są mieszkańcy Młynarskiej nr 1-7 i okolic, którzy wystosowali do burmistrza Andrzeja Katarzyńca pismo, żądając wycofania się z inwestycji.
– „Zwracamy się do pana z prośbą o rezygnację z budowy ścieżki rowerowej przy drodze Młynarskiej. Temat braku ścieżek rowerowych w mieście trwa od kilku lat. Ale planować i budować należy z rozsądkiem. Także w ścisłej współpracy z mieszkańcami, których każdego dnia to dotyczy. Ponieważ żyją w tych miejscach i wiedzą najlepiej o skutkach prowadzonych rozwiązań” – czytamy w piśmie do burmistrza. – I dalej: – „Miasto jest dla ludzi! Przy projektowaniu inwestycji, przestrzeni miejskiej należy brać pod uwagę ludzi mieszkających w mieście, nie tworzyć barier”.
To samo pismo mieszkańcy przekazali we wtorek, 9 stycznia, „Regionalnej”.
– To absurd. To nie pierwsza bezmyślna, wręcz niebezpieczna inwestycja w naszej dzielnicy – mówi jeden z nich. – Najpierw samowolka w postaci boiska przy ul. Długosza, a teraz kawałeczek ścieżki w ciągu istniejącego chodnika! Szkoda, że pan burmistrz nie konsultował tego z mieszkańcami, szczególnie tymi jeżdżącymi rowerami. To nie tylko bezmyślna inwestycja, ale i niebezpieczna, bo odległość budowanego chodnika od naszych klatek wejściowych jest zbyt bliska.
A co na to w Urzędzie Miasta? Dofinansowanie jest przyznane, ale same roboty jeszcze nie ruszyły.
– Zastępca burmistrza Sebastian Kulesza wystosował zaproszenie na rozmowę w sprawie planowanej inwestycji do autorów dokumentu – dowiadujemy się od Agnieszki Zychli, rzecznik Urzędu Miasta.
18
Poprzedni artykuł