Podstawówka w Bielawach w tym roku będzie działać. Ale władze gminy Siedlisko i radni zapowiadają, że wkrótce będą musieli wrócić do tematu likwidacji.
Dyskusję o szkole w Bielawach, która odbyła się na wspólnym posiedzeniu komisji, poprzedziła rozmowa na posiedzeniu komisji skarg. Bo właśnie do radnych w niej zasiadających wpłynęła skarga od pracowników szkoły na czele z dyrektorem Markiem Soleckim oraz od członków rady rodziców (publikowaliśmy treść tej skargi na naszych łamach pod koniec ubiegłego roku). Dotyczyła planów rychłego zlikwidowania podstawówki w Bielawach.
Nic o was bez was
Ewa Głogowska, radna zasiadająca w komisji skarg, odczytała protokół [paywall] z posiedzenia. Poinformowała, że skarga jest bezzasadna, z czym zgodziła się większość pozostałych radnych (od głosu wstrzymały się Barbara Hardy i Agnieszka Kudlińska). Radna Głogowska zwróciła uwagę, że autorzy skargi, w tym dyrektor Marek Solecki, nawet nie pojawili się na posiedzeniu komisji skarg.
– Gmina nie podjęła do tej pory żadnych działań dotyczących zamknięcia szkoły w Bielawach – podkreśliła Głogowska, uzasadniając w ten sposób bezzasadność skargi. – To była przedwczesna petycja, oparta na domniemaniach – dodała.
– Słowami można rożnie odpowiadać i manipulować – odpowiedział dyrektor Solecki, który przybył na wspólne posiedzenie komisji w towarzystwie przewodniczącej rady rodziców. – Po spotkaniu w szkole mieliśmy inne wrażenie – dodał. – Czy rada będzie podejmować w lutym uchwałę intencyjną w sprawie likwidacji? – zapytał Solecki.
– Żadnych ruchów nie podejmiemy – odpowiedział wójt Daniel Kołtun. Po czym dodał, że brak uchwały intencyjnej i planów likwidacji w 2025 r. wcale nie oznacza, że szkoła w przyszłości przetrwa. – O tej szkole będziemy rozmawiać – zapowiedział Kołtun. – Wiemy, jaka jest sytuacja. Dzieci rodzi się coraz mniej. Ale nic o was bez was – zastrzegł po chwili. – Będziemy rozmawiać z wami, z rodzicami. Na razie szkoła będzie funkcjonować jak do tej pory – zapewnił.
Kopiuj wklej?
Głos zabrała też Małgorzata Oryszewska, przewodnicząca Rady Gminy. Odniosła się do zarzutów czynionych radnym przez dyrektora Soleckiego.
– Zwraca nam pan uwagę, że nie znamy się na prawie oświatowym – przypomniała. – Powinien pan wiedzieć, że likwidacja zaczyna się od uchwały intencyjnej. Ale to nie jest równorzędne z likwidacją. Bo trzeba też zawiadomić rodziców w transparentny sposób, oficjalnie. Trzeba zawiadomić kuratorium – wyliczała Oryszewska, wskazując, że zlikwidowanie obwarowane jest wymogami i przepisami. – Więc zarzut, że to będzie po cichu, jest nietrafiony – wytknęła.
Oryszewska przyjrzała się skardze. Następnie przewertowała internet.
– Wasza petycja w całości została ściągnięta z internetu – wytknęła. I zaprezentowała niemal identyczną petycję z Lubska, z 2019 roku.
– Jaki to ma wpływ na decyzję? – zapytał Solecki.
– Takie mam odczucie, że nauczyciele czy dyrekcja, występując z taką petycją, nie potrafili się posłużyć własnymi słowami, własnymi odczuciami – odpowiedziała Oryszewska. – Część radnych odniosła wrażenie, że z tych dzieci, którymi w tej petycji się cały czas posługujecie, zrobiliście taki antyspołeczne jednostki, które nie poradzą sobie nigdzie indziej, które do niczego innego się nie nadają – wytknęła. – Nie można traktować dzieci jako takie osoby, które sobie nigdzie, w niczym i nigdy nie poradzą – podkreśliła.
Dzieci rodzi się coraz mniej
Wicewójt Jolanta Pazdrowska, z wykształcenia nauczycielka, kiedyś dyrektorka szkoły w Siedlisku, powiedziała w trakcie obrad, że dyskusję wywołali sami rodzice uczniów.
– Cały czas zgłaszają chęć przenoszenia dzieci do szkoły w Siedlisku – zaznaczyła. Przypomnijmy, że wicewójt informowała wcześniej o słabych wynikach nauczania w podstawówce w Bielawach, a także o nie najlepszych warunkach lokalowych. – Problem podstawówki w Bielawach nie zniknie i z roku na rok będzie narastał – przestrzegła. – Liczba dzieci wskazuje na to, że ta szkoła nie ma racji bytu – podkreśliła. Obecnie jest tam nieco ponad 70 uczniów. – Dzieci rodzi się coraz mniej – zaznaczyła.
W 2019 roku w gminie urodziło się 26 dzieci (16 w Siedlisku, 5 w Bielawach, 3 w Borowcu, 1 w Pięknych Kątach, 1 w Kierznie), w 2020 roku – 34 (w Siedlisku – 20, w Bielawach – 7, w Różanówce – 2, w Pięknych Kątach – 2, w Borowcu – 2, w Zwierzyńcu – 1), w 2021 roku – 23 (w Siedlisku -12, w Bielawach – 3, w Borowcu – 2, w Kierznie – 2, w Zwierzyńcu – 1, w Różanówce – 1, w Dębiance – 1, w Pięknych Kątach – 1), w 2022 roku – 20 (w Siedlisku – 13, w Borowcu – 5, w Kierznie – 1, w Pięknych Kątach – 1), w 2023 roku – 26 (w Siedlisku – 12, w Bielawach – 6, w Kierznie – 3, w Borowcu – 3, w Pięknych Kątach – 1, w Różanówce – 1). W 2024 roku w gminie przyszło na świat tylko 14 dzieci (w Siedlisku – 6, w Bielawach – 4, w Borowcu – 1, w Zwierzyńcu – 1, w Kierznie – 1, w Różanówce – 1).
Zderzenia ze słoniem nie będzie
Dyrektor Solecki w trakcie posiedzenia zaapelował o to, żeby szkołę wygaszać stopniowo, a nie od razu. Czyli nie przyjmować w kolejnych latach pierwszaków. Taki pomysł oznaczałby jednak, że gmina musiałaby utrzymywać szkołę z coraz mniejszą liczbą uczniów, a zapewniać tę samą kadrę. Musiałaby opłacać spory budynek, który coraz bardziej świeciłby pustkami.
– Wiadomo, że są koszty, ale niech ta szkoła umrze śmiercią naturalną – zaapelował Marcin Swobodzian, sołtys i radny z Bielaw.
Pazdrowska zapowiedziała, że do tematu likwidacji podstawówki w Bielawach trzeba będzie wkrótce wrócić. Natomiast Oryszewska podkreśliła, że przecież dzieci, gdyby ten plan wprowadzono w życie, przeniesione zostaną do podstawówki w Siedlisku, więc niedaleko. Nie zderzą się tam z przysłowiowym słoniem, bo nie zostaną wysłane do wielkiej szkoły w mieście, gdzie ewentualnie mogłyby się nie odnaleźć.
41
Poprzedni artykuł