Strona główna » Trochę jak za PRL-u

Trochę jak za PRL-u

przez imperia

Czytelnik „Regionalnej” wreszcie doczekał się odpowiedzi od urzędników, na którą bezskutecznie czekał.

Nasz czytelnik, emeryt z Nowej Soli, poskarżył się nam, że wysłał do radnych pismo, w którym wypunktował liczne miejskie usterki, ale radni nad jego pismem nawet się nie pochylili, tylko przekierowali je do prezydent Beaty Kulczyckiej. Pani prezydent też nie odpowiedziała. Stanisław [paywall] Rembowiecki czekał kilka tygodniu. W końcu puściły mu nerwy i przyszedł do naszej redakcji.

Odpisał wiceprezydent 

Do S. Remobiweckiego napisał Tomasz Twardowski, zastępca Kulczyckiej.

– Miasto nie buduje placów zabaw na terenach wspólnot mieszkaniowych czy innych nieruchomości przeznaczonych dla określonej zamkniętej grupy mieszkańców – odpisał Twardowski. I dalej: – Miasto nie planuje objąć cmentarzy komunalnych stałym monitoringiem miejskim. Instalacja i utrzymanie monitoringu miejskiego wiąże się z kosztami: zakup kamer, instalacja, zasilanie, przesył danych, serwisowanie i obsługa monitoringu. Przy minimalnym poziomie incydentów, wydatki te mogą być nieproporcjonalnie wysokie w stosunku do realnych korzyści – zastrzegł Twardowski.

Wiceprezydent odpowiedział też na zastrzeżenia naszego czytelnika w sprawie dróg i chodników. 

– Miasto (…) zleca firmie (…) przeglądy dróg podstawowe, roczne i pięcioletnie – odpowiedział Twardowski. Poinformował, że robi też przeglądy bieżące. Że przyjmowane są zgłoszenia mieszkańców. Na ich podstawie robione są naprawy i remonty. A jeśli teren nie podlega miastu, tylko na przykład spółdzielni, to informowana jest spółdzielnia.

– Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? – dziwi się S. Rembowiecki. – To wszystko brzmi trochę jak za PRL-u – porównuje.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz