W Kożuchowie nie podniesiono podatków, one po prostu zostały „urealnione”. Tak przekonują urzędnicy.
– Pani burmistrz zaproponowała urealnienie i aktualizację podatków od nieruchomości o wskaźnik inflacyjny – zakomunikowała Agnieszka Sobieniak, skarbnik Kożuchowa i przedstawiła, o ile podskoczą te opłaty (stawki podajemy w tabelce).
– To jest propozycja regulacji inflacyjnej. Zastosowaliśmy kwoty nieco powyżej inflacji, która wynosi obecnie ok. 3,7, a propozycja to jest 4,5 proc. Przypomnę, że w ubiegłym roku nie były podnoszone podatki, w tym roku też nie, to jest bardziej urealnienie kwoty, czyli nieco ponad inflację – przekonywała Alina Śmigiel, burmistrz Kożuchowa.

Burmistrz wtórował radny Marcin Jelinek, który dwoił się i troił, by uniknąć słowa „podwyżka”. Przy czym dwoił i troił słowo „urealniać”.
– Nikt nie chce podnosić podatków, my je urealniamy. W zeszłym roku była taka sytuacja w gminie, że podatki nie musiały być urealnione, dzisiaj musimy je urealnić, więc mogę powiedzieć, że wchodzimy w to urealnienie. Jeżeli mówimy o urealnieniu, to jestem za urealnieniem stawek podatków – stwierdził radny M. Jelinek.
– Słowo klucz dzisiaj to „urealnienie” – zaczęła radna Barbara Augustyniak. – Wszyscy mamy świadomość, że inflacja postępuje co roku i jest to proces, na który wpływu nie mamy. Mamy apetyty na inwestycje i unowocześnianie naszej gminy, na dopinanie ambitnych projektów, które zaczęliśmy w tej kadencji, a na to trzeba środków. Z tych podatków, które zostały urealnione o 4 proc., może tych środków nie będzie, ale zabieranie sobie możliwości wpływania na budżet w takim zakresie uważam za nieodpowiedzialne – powiedziała. Dodała, że będzie głosowała „za” z poczucia obowiązku, aby podatki były na odpowiednim poziomie.
Ładny eufemizm
Adrian Pikulski zwrócił uwagę, że podatki mogły być podnoszone stopniowo. O 2 proc w ub. roku i o tyle samo obecnie, wtedy nie byłoby dotkliwych skoków. To był jeden z argumentów, dla których zapowiedział, że będzie przeciw.

Już po sesji komentował zaś: – Mówienie o urealnieniu to zwykła gra słów. A prawda jest taka, że podatki zostały podniesione. Moim zdaniem to duża podwyżka np. od działalności gospodarczej to 1.20 zł za metr kwadratowy. A osoby, które tworzą pijar wokół obecnej władzy są coraz bardziej pomysłowe wymyślając takie słowa – stwierdził A. Pikulski.
Arkadiusz Urbańczyk zauważył, że wszystko drożeje, więc podatki też muszą. Ale zwrócił uwagę, że chodzi po prostu o podwyżkę.

– Mówimy „urealnienie” – ładny eufemizm, ale mówiąc wprost to jest podwyżka. Wszystko drożeje, wzrasta płaca minimalna i te wszystkie rzeczy muszą iść ze sobą w parze – powiedział. Dodał, że też jest za sukcesywnym podnoszeniem opłat rok do roku, ale o minimalny stopień. – Ten wzrost jest akceptowalnym urealnieniem sytuacji rynkowej. Nie możemy w nieskończoność nie podnosić w ogóle podatków, jeśli chcemy realizować inwestycje czy mieć pieniądze na sprawy bieżące – stwierdził.
Uchwała przeszła siedmioma głosami. Za głosowali: M. Jelinek, A. Urbańczyk, B. Augustyniak, Ireneusz Drzewiecki, Grzegorz Wajman, Barbara Brzezińska oraz Ryszard Żak. Przeciwni byli: A. Pikulski i Andrzej Marek. Wstrzymali się: Jacek Greń, Anna Iskra, Piotr Skwierczyński i Krzysztof Pazdyga. Dwóje radnych nie było na sesji (Tomasz Walczak i Aldona Rumijkowska).
Jak zmienią się podatki po podwyżce.


Czytaj także: „Podwyżki dla ochotników„ https://regionalna24.pl/podwyzka-dla-ochotnikow/