Strona główna » Tłumy na basenie w Ochli

Tłumy na basenie w Ochli

przez imperia

Blisko 8 tys. osób odwiedziło w ten weekend basen H2Ochla. – Możemy pomieścić jeszcze więcej – mówi Robert Jagiełowicz, dyrektor MOSiR w Zielonej Górze.

W sobotę (29.06.) ok. 13.00 przed wejściem na basen stała kolejka ciągnąca się aż do wjazdu na mały parking. Dzieci chowały się w cieniu, a rodzice zastanawiali się, czy nie lepiej jechać nad zalew do Świdnicy, albo na basen do Drzonkowa. Wytrwali wchodzili po pół godziny. 

Tylko w sobotę na basen weszło 4258 osób. Dzień później ponad 3390. Ile z tych osób to przyjezdni? 

– Mniej więcej jest pół na pół, ale te dane nie będą wiarygodne, bo były też osoby z Zielonej Góry, które albo zapomniały karty wstępu, albo jeszcze jej nie wyrobiły – mówi Robert Jagiełowicz, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Zielonej Górze, który zarządza obiektem.

W internecie można znaleźć wiele recenzji H2Ochla. Jedni są zachwyceni, inni kręcą nosem i piszą, że za 100 mln zł można wybudować trzy takie miejsca. 

Część narzeka na cenę. W kampanii exprezydent Janusz Kubicki zapowiadał, że będzie można się kąpać za 1-2 zł. Ale szybko okazało się, że to cennik z kosmosu. W ub. tygodniu na radzie miasta padła kwota 4,2 mln zł. Tyle według wyliczeń będzie kosztowało roczne utrzymanie H2Ochla. Nic dziwnego, że nowe władze urealniły cennik. Żeby nie wzbudzać niepokojów społecznych wśród Zielonogórzan (w końcu w podatkach będą utrzymywać kąpielisko), ustalono niższe ceny dla posiadaczy karty „Z granej rodziny”. 10 zł ulgowy i 15 zł normalny za 4 godziny kąpania. Cena dla przyjezdnych to odpowiednio 20 i 30 zł. Są też bilety całodobowe. Dla Zielonogórzan 20 i 30 zł, dla przyjezdnych dwa razy droższe.

 

Prosimy o wyrozumiałość

Szybko okazało się, że cennik nikogo nie odstraszył. MOSiR wylicza, że na weekend basen odwiedziło 8 tys. osób, ale też np. w środę było ponad 3 tys. osób. Przy bramie też były wtedy kolejki.  

R. Jagiełowicz odwiedzających prosi o wyrozumiałość. Cały weekend spędził na obiekcie. – Były otwarte cztery kasy. Dodatkowo przy biletomacie stała pracownica i pomagała w obsłudze. Informowaliśmy ludzi, żeby byli przygotowani jak podchodzą do okienka. Żeby mieli kartę „Zgranej rodziny na wierzchu” i dokument tożsamości. Wtedy kolejkę udało się szybko rozładować. Sam byłem świadkiem, jak pani wyciągnęła kilka kart i nie wiedziała, która jest potrzebna. Wczorajszy dzień (red. niedziela) pokazał, że jeśli wszyscy będą przygotowani, to wchodzenie jest sprawne. Wcale nie było mniej osób na obiekcie, a kolejek przed wejściem nie było – tłumaczy dyrektor.

Po przekroczeniu czterech godzin trzeba dopłacić 30 groszy za każda minutę dłużej na basenie. Ludzie w komentarzach narzekali, że znów trzeba stanąć w kolejce, żeby to opłacić. 

– Nie muszą. W środku jest piąta kasa i jest praktycznie cały czas pusta – tłumaczy dyrektor. 

Internauci podpowiadają zarządcy, że można by uruchomić internetową sprzedaż biletów. 

– Tylko jak wtedy zweryfikować, czy ktoś był uprawniony do ulgowego biletu? Dlatego też w automatach są tylko bilety dla przyjezdnych, bo automat nie zweryfikuje, czy ktoś posiada kartę „Zgranej rodziny” – tłumaczy R. Jagiełowicz.

 – Z tego co zaobserwowałem w sobotę i niedzielę, to obiekt może pomieścić jeszcze więcej osób. Na strefa przy dużym zbiorniku, gdzie jest plaża było jeszcze sporo miejsca, można było tam poleżeć i się poopalać, podobnie była jeszcze przestrzeń na trawie – mówi. 

Mimo dużego zainteresowania na razie MOSiR nie planuje wydłużać czasu otwarcia obiektu. W poniedziałek jest on otwarty od 13.00 do 20.00, od wtorku do piątku od 11.00 do 20.00, a w sobotę niedzielę i święta od 10.00 do 20.00. 

 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz