Miały być unijne miliony dla naszych samorządów na kolejne inwestycje, skończyło się na obietnicach.
Rozpieszczani przez poprzedni rząd milionami z Polskiego Ładu włodarze naszych gmin są rozczarowani, bo pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy o wiele trudniej zdobyć. Liczył na nie burmistrz Żagania, Sławomir Kowal, ale się przeliczył.
– KPO jest bardzo potrzebny takim biednym miasteczkom, jak nasz Żagań, ale niestety, zbyt późno został uruchomiony w naszym kraju, a obecnie środki z niego przekierowane są, jak się dowiadujemy, na Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności – komentuje S. Kowal. – A przydałyby się, choćby na modernizację miejskiej oczyszczalni ścieków, która jest w katastrofalnym stanie i pilnie wymaga remontu. Potrzeba na to ok. 80 mln zł. Do tego wymagający już remontu kompleks sportowy Arena, a także Żagański Pałac Kultury. Mamy też wieloletnie zaniedbania w remontach dróg w centrum miasta. Szukamy na ten cel środków w innych źródłach.
Najpierw kredyt
Jedyne pieniądze, jakie „skapnęły” Żaganiowi, a właściwie jego spółce przewozowej, to 21 mln zł na zakup 8 autobusów niskoemisyjnych wraz z budową infrastruktury – miejscami do ich ładowania. Tyle że zanim unijne miliony trafią na konto Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego, spółka musi zaciągnąć potężny kredyt.
– Obecnie negocjujemy z bankiem kredyt w wysokości 21 mln zł. Kupimy za niego autobusy, a Unia Europejska później zwróci nam 90 procent wartości inwestycji – zaznacza Marcin Michalski, p.o. prezesa MZK. – Oczywiście, spłata odsetek od kredytu leży po naszej stronie.
Unia wyszła im bokiem?
Ani złotówki z unijnego KPO nie dostała Gozdnica, gdzie w referendum akcesyjnym, w 2003 roku, aż 92 procent mieszkańców poparło wejście Polski do Unii Europejskiej, co było najwyższym wynikiem w kraju.
– Akurat z tego programu nie ma dla nas ofert. Możemy za to skorzystać z nieoprocentowanej pożyczki – mówi burmistrz Gozdnicy, Krzysztof Jarosz.
Niezadowolony z kryteriów przyznawania pieniędzy jest też burmistrz Lubska, Janusz Dudojć.
– Ciągle nie widać tych obiecanych miliardów, a jeśli jakieś pieniądze są, to na konkretne obszary, a nie na to, co my byśmy chcieli – komentuje. – A potrzeby są podstawowe, jak choćby modernizacja starych ujęć wody w Lubsku i Górnej Glince, remonty i budowy kolejnych dróg, itd. Unia decyduje za nas. Dochodzi do sytuacji, w której niektóre samorządy biorą te pieniądze, robiąc inwestycje, które nie są priorytetem.
Kolejnego worka nie ma
Wójt gminy Żagań, Leszek Ochrymczuk, mówiąc o KPO, nie przebiera w słowach.
– Wszyscy o tych pieniądzach mówią, ale nikt ich nie widział. O ile z Polskiego Ładu pozyskaliśmy worek pieniędzy na szereg inwestycji, o tyle z KPO wydaje się to mało prawdopodobne, bo te unijne środki są przerzucane na obronność i wschód kraju – mówi wójt. – Już widać zastój budowlany na rynku, a tak duże firmy jak Strabag startują w przetargach na mniejsze inwestycje, jak choćby budowa ścieżki rowerowej na poradzieckim lotnisku w Tomaszowie. Dobrze, że są jeszcze pieniądze w innych programach zewnętrznych, sięgamy po nie wszędzie tam, gdzie się da.
Wójt Lech Miszewski przyznaje, że gmina Wymiarki dźwignęła się z marazmu dzięki milionom z Polskiego Ładu.
– Były pieniądze na to, czego oczekiwaliśmy, czyli drogi, kanalizację, wodociągi. Z KPO na tak podstawowe cele nie ma, a jeśli już coś jest, to w dużo mniejszym zakresie, niż w Polskim Ładzie, gdzie dotacje sięgały 95 procent – zaznacza. – Na tę chwilę nie ma dla nas pieniędzy na zadania, które moglibyśmy realizować. A dotyczą one modernizacji dróg czy dalszej poprawy infrastruktury wodno-kanalizacyjnej.
Na autobusy, żłobek i dom kultury
Wójt gminy Lipinki Łużyckie, Małgorzata Brzyśkiewicz, przyznaje, że dzięki KPO udało się utworzyć w gminie żłobek.
– Obecnie staramy się o 3 mln zł na budowę sieci kanalizacyjnej, są też małe, tzw. miękkie projekty, w których chcemy pozyskiwać pieniądze, będąc w partnerstwie „Łuk Mużakowa” z innymi gminami – zaznacza. – Faktem jest, że póki co, tych pieniędzy z KPO nie ma zbyt wielu.
Z KPO najwięcej póki co zyskała Szprotawa. Za ponad 16 mln zł dofinansowania gmina do końca tego roku doczeka się 9 autobusów elektrycznych. Z tych unijnych pieniędzy finansowana jest również termomodernizacja budynku Szprotawskiego Domu Kultury (3,5 mln zł) oraz adaptacja budynku przy ul. Krasińskiego (1,8 mln zł) na potrzeby miejskiego żłobka.
87
Poprzedni artykuł