Pod wodzą Romualda Szukiełowicza Czarni zadziwiają formą i ambicją. Nie przegrali szósty raz z rzędu, a remis w Wałbrzychu trzeba uznać za sukces.
Górnik Wałbrzych – Czarni Arena Żagań 0:0
Górnik: Jaroszewski – Wepa, Łaski, Sawicki, D. Michalak – Fojna, Morawski, Rytko, Zinke – Maciejak (od 46. min G. Michalak), Moszyk (od 80. min Janik)
Czarni Arena: Syamin – Filipe (od 46. min Pawela) Dorobek, Galuś, Bulatović – Flejterski, Wróbel, Kononowicz, Szuszkiewicz – Okuniewicz, Burski
widzów: 500; sędzia: Andrzej Martynowicz (Szczecin); żółte kartki: Fojna, G. Michalak – Filipe, Kononowicz; piłkarz meczu: Syamin
Przed meczem wiadomo było, że żagańscy piłkarze wystąpią w osłabieniu. Z powodu kartek lub kontuzji nie mogli zagrać: Grzegorz Horubała, Daniel Katerla oraz Adam Kłak. A Górnik to drużyna własnego boiska, u siebie rzadko traci punkty. Przed meczem z Czarnymi na 9 spotkań 5 wygrała, a dwa zremisowała. W konfrontacji z osłabionym rywalem była faworytem sobotniej potyczki.
W pierwszej połowie z boiska wiało nudą, a akcji podbramkowych i strzałów można policzyć na palcach jednej ręki. Goście najgroźniejszą akcję stworzyli w 23. minucie, a wałbrzyszanie, w 45. minucie, kiedy to po zagraniu Marcina Morawskiego do Daniela Zinke, ten ostatni starał się
zaskoczyć Wladyslava Syamina uderzeniem w krótki róg. Bramkarz Czarnych popisał się udaną interwencją.
W 73. minucie Górnik zdobył gola, ale sędzia go nie uznał. Grzegorz Michalak doszedł do bezpańskiej piłki i technicznym strzałem pokonał Syamina. Sędzia boczny dopatrzył się pozycji spalonej. W 78. minucie Radosław Flejterski miał okazję zostać bohaterem Czarnych. Dostał piłkę na 18. metrze, ale w dogodnej sytuacji fatalnie spudłował. Jeszcze w 83. minucie wałbrzyszanie, za sprawą efektownej przewrotki Jana Rytko starali się zaskoczyć Czarnych, ale żagańscy obrońcy byli mądrze się bronili. Czarni, grając w Wałbrzychu w mocno osłabionym i eksperymentalnym składzie wyprowadzali od czasu do czasu groźne ataki.
W tej sytuacji zdobycie cennego punktu na wyjeździe jest dużym sukcesem podopiecznych R. Szukiełowicza. Czarni są niepokonani od sześciu kolejek. Tyle samo mają też punktów przewagi nad strefą spadkową. Wydaje się, że widmo spadku zostało oddalone, a podopieczni mogą powalczyć wiosną o coś więcej niż tylko zachowanie ligowego bytu.