Chwilę grozy przeżył Krzysztof Gut, 16-letni zawodnik Żary MTB Team. Na trasie cyklu II Grand Prix Kaczmarek Electric zaatakowały go szerszenie. Mimo kilku użądleń, dzielny kolarz zdołał dojechać do mety.
– W połowie trasy zaatakował mnie rój szerszeni, rozjuszony przez przejeżdżającego wcześniej kierowcę quada. Owady użądliły mnie w kilku miejscach, m.in. w rękę i pośladki. Mimo że zdawałem sobie sprawę z niebezpieczeństwa, jakie mi grozi, postanowiłem kontynuować wyścig. Dojechałem do mety opuchnięty, ale najważniejsze, że ukończyłem wyścig – relacjonuje kolarz. I to na niezłej pozycji. Gut był 26. open i 10. w swojej kategorii wiekowej.
Przeważnie ukąszenie szerszenia kończy się obrzękiem i zaczerwienieniem lub swędzącą pokrzywką. Jeśli jednak owad ugryzie w okolice głowy, np. w szyję lub twarz, obrzęk może spowodować zablokowanie dróg oddechowych i zgon poprzez uduszenie.
– Właśnie ten wstrząs anafilaktyczny jest najbardziej niebezpieczny. Należy jak najszybciej udać się do lekarza, który poda adrenalinę – mówi dr Beata Szyszka z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. Osoby, które wiedzą, że są uczulone, powinny zawsze nosić przy sobie zastrzyk z adrenaliny, dostępny w aptekach na receptę. To uratuje im życie. Młody kolarz miał naprawdę dużo szczęścia.
Zawody rozegrano w Boskowie (11.09.). Pozostali zawodnicy Żary MTB Team mieliwięcej szczęścia. Pierwszy na mecie zameldował się Mateusz Miedziński, zajmując 7. miejsce open i 3. miejsce w kategorii M1. Kolejny z naszych zawodników, Zdzisław Pihulak był – 17. open i 1. w kategorii M5.
Grzybek Cup
Dzień wcześniej reprezentanci Żary MTB Team wystartowali w Jeleniej Górze w Pucharze Polski MTB XC „Grzybek Cup”. Wyścig był podzielony na kategorie wiekowe oraz na kolarzy z licencją i amatorów bez licencji. Żarski klub reprezentował Mateusz Miedziński, który w kategorii junior (bez licencji) zajął 1. miejsce. Arkadiusz Kiełbasa, startujący w elicie z licencją, wywalczył wysokie 3. miejsce.


