Do lekarzy i aptek czekają kolejki chorych. Tymczasem w aptekach brakuje leków. Chorzy lądują w szpitalu, który zaczyna pękać w szwach.
– Pacjentów chorych na grypę mamy bardzo dużo – potwierdza Bożena Osińska, dyrektorka szpitala w Nowej Soli. – Bardzo choruje też personel – nie ukrywa.
Szpital kupuje testy
Szpital ma problemy z ogarnięciem nocnej i świątecznej pomocy. Na SOR od pacjentów jest aż [paywall] czarno. Wynika to z niewydolności medycyny rodzinnej. Lekarze rodzinni nie radzą sobie z tak dużą liczbą pacjentów chorych na grypę, w konsekwencji tworzą się kolejki.
Tłumy chorych są również na szpitalnym oddziale internistycznym i pediatrycznym. – Chorują dzieci i ludzie starsi – potwierdza B. Osińska. Objawy są skomplikowane i dolegliwe. Wysiadają oskrzela, płuca, gardło, uszy. Pojawia się wysoka temperatura. Przebieg szalejącej obecnie grypy jest ciężki. Natomiast w aptekach brakuje leków przeciwbólowych, przeciwgorączkowych, brakuje antybiotyków.
Owszem, ministerstwo zdrowia zapowiedziało, że zakupi dla szpitali testy na grypę, ale dopiero w styczniu. B. Osińska woli nie czekać. – Zadecydowałam o zakupieniu testów, które trafią na SOR oraz nocną i świąteczną pomoc już teraz. Mają wesprzeć personel w diagnozowaniu pacjentów. Pamiętajmy, że wciąż jest covid, który u jednych przebiega łagodniej, a u innych ciężej – przypomina. – Pamiętajmy o RSV, który nakłada się na grypę i jest szczególnie groźne dla niemowląt oraz małych dzieci. Te trzy choroby składają się obecnie na duża liczbę pacjentów.
Setki tysięcy chorych
Zestawienia Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – Państwowego Instytutu Badawczego mówią, że od 1 do 7 grudnia było 187 067 przypadków grypy i jej podejrzeń; od 8 do 15 grudnia – 266 620, a od 16 grudnia do 22 grudnia – 296 964.
W sumie od 1 do 22 grudnia zanotowano w Polsce ponad 750 tys. przypadków grypy i jej podejrzeń. Wystawiono z tego powodu ponad 4,5 tys. skierowań do szpitali – wynika z najnowszych meldunków epidemiologicznych.
W środę (28.12) na szpitalnym oddziale pediatrycznym w Nowej Soli zajęte były 23 łóżka z 25 dostępnych. B. Osińska: – Mamy w zapasie neurologię dziecięcą. Jeśli wieczorem sytuacja będzie trudna, zaczniemy odwoływać planowane przyjęcia na neurologii dziecięcej i przesuwać w czasie, żeby nastawić się na ostre przypadki. Miejmy nadzieję, że to nie potrwa długo, że za dwa-trzy tygodnie zacznie mijać. Personel szpitala robi, co może.
19
Poprzedni artykuł