Strona główna » Szalał z siekierą – kolejne fakty

Szalał z siekierą – kolejne fakty

przez imperia

Mężczyzna szalał z siekierą i sekatorem w centrum miasta. Groził mieszkańcom. Policja przyjechała po 16 minutach…
Do naszej redakcji przyszedł Kamil, 35-letni mieszkaniec Nowej Soli. To on obezwładnił mężczyznę, który, uzbrojony w sekator i siekierę, szalał dwa tygodnie temu w okolicach miejskiego ośrodka pomocy społecznej i powiatowego centrum pomocy rodzinie.
Przystawił siekierę
Kamil odwiedził tego dnia rodziców, a jego dziewczyna pojechała załatwić kilka spraw w PCPR. – To był przypadek, znalazła się w niewłaściwym miejscu o nieodpowiedniej porze – relacjonuje Kamil. – Gdy wysiadła z auta, ten facet chwycił ją i [paywall] przystawił siekierę na wysokości klatki piersiowej. Najpewniej pomylił ją z inną dziewczyną, też blondynką, której chwilę wcześniej groził, że ją zgwałci.
Dziewczyna Kamila, z powodu silnych emocji, nie pamięta, w jaki sposób udało się jej wyrwać z uścisku uzbrojonego mężczyzny i uciec. Rzucił za nią siekierą. Na szczęście nie trafił. Schroniła się w budynku MOPS. To pracownice tej instytucji zadzwoniły po Kamila.
– Na miejsce przyjechałem po kilku minutach – kontynuuje relację. – Ludzie stali za bramą i krzyczeli, żebym biegł do nich, żebym też schował się za bramą, bo ten facet jest uzbrojony i niebezpieczny. Ale ja wiedziałem, co zrobił mojej dziewczynie. Byłem zdenerwowany. Podbiegłem do niego…
Kamil jest funkcjonariuszem aresztu w Zielonej Górze. Wielokrotnie miał do czynienia z groźnymi przestępcami, jest po kursach samoobrony, więc nie czuł strachu. Wiedział jak się zachować. – Chwyciłem za szyję i powaliłem na ziemię. Siekiery już przy nim nie było (wcześniej zabrał ją pracownik OHP, o czym pisaliśmy tydzieńtemu – red.). Sekator odrzuciłem na bok. Dopiero wtedy trzech mężczyzn podbiegło do mnie i pomogli przytrzymać tego faceta, co nie było łatwe, bo to spory facet, przed czterdziestką. Po chwili przyjechali ochroniarze i zakuli go w kajdanki.
Gdyby nie Kamil, to mężczyzna nadal biegałby z sekatorem i być może doszłoby do tragedii.
Kamil i jego dziewczyna złożyli zeznania na policji. Mężczyzna trafił do aresztu.
16 minut…
Z relacji świadków wynika, że długo czekali na przyjazd policji. Na miejsce dotarli policjanci nie z nowosolskiej komendy, tylko z Kożuchowa.
Komenda zażyczyła sobie pytań na piśmie. Zadaliśmy cztery:
1. O której godzinie policja odebrała zgłoszenie w tej sprawie?
2. O której wysłano policjantów na miejsce? 
3. O której dotarli na miejsce?
4. Czym zakończyła się ta interwencja?”.
Oto odpowiedź, którą otrzymaliśmy po tygodniu: „W piątek (13 października 2023 roku) o godzinie 13:26 policjanci Komendy Powiatowej w Nowej Soli otrzymali zgłoszenie dotyczące mężczyzny, który w okolicach ulicy Staszica w Nowej Soli z siekierą w ręku miał „zaczepiać” przypadkowe osoby oraz uszkadzać zaparkowane tam samochody. Nowosolscy policjanci po dotarciu o godzinie 13:42 pod wskazane miejsce, zauważyli mężczyznę, którego to zgłoszenie dotyczyło. Był on przetrzymywany przez inne osoby do przyjazdu patrolu Policji, aby nie zbiegł z miejsca zdarzenia. Po przekazaniu go policjantom, 37-letni mężczyzna został zatrzymany. Był nietrzeźwy – miał blisko trzy promile alkoholu w swoim organizmie. Przedmioty, które posiadał przy sobie zostały zabezpieczone do sprawy. Po wytrzeźwieniu, z zatrzymanym przeprowadzono czynności procesowe – usłyszał on dwa zarzuty dotyczące kierowania gróźb karalnych, do których się przyznał. W poniedziałek (16 października) Sąd Rejonowy w Nowej Soli na prokuratury Rejonowej w Nowej Soli zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na czas trzech miesięcy”.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz