Strona główna » Szachownica zmieni adres

Szachownica zmieni adres

przez imperia

Z szachownicy w parku przy Jana Pawła II w Żarach nie da się korzystać. Plansza jest nierówna i zarośnięta, a piony zostały schowane w magazynie.
Żarska szachownica powstała w 2009 roku. Kosztowała 20 tys. zł, ufundowała ją firma Tempus. Teraz szachownicę porasta trawa, kamień jest brudny i popękany. Z parku zniknęła też budka, w której stały piony do gry.
Swoimi uwagami o szachownicy na Facebooku podzielił się Remigiusz Krajniak, żarski społecznik. Odpowiedział mu wiceburmistrz Olaf Napiórkowski.
– Ten pan na siłę próbuje na siebie zwrócić uwagę – stwierdza wiceburmistrz O. Napiórkowski. – Wysyła nam do urzędu dziwne pytania. Zapytał, gdzie jest szachownica, więc odpowiedziałem, że na jego zdjęciach, ponieważ uznałem, że z czymś takim można walczyć tylko z pewną dozą humoru. A szachownica w tym miejscu się nie sprawdziła. Od kiedy jestem burmistrzem, nie przypominam sobie, żeby ktoś na niej grał – twierdzi.
– Chodzi mi tylko o to, żeby ta szachownica się nie marnowała – mówi R. Krajniak z fundacji „Eko-Lubusz”. – A do tego, jak urzędnicy mi odpowiadają na pisma, już się przyzwyczaiłem.
Szach i mat
Choć w Żarach jest sporo miłośników gier, to według urzędników szachownica w parku nie spełnia swojego zadania.
– Chciałbym, żeby miasto o nią zadbało – komentuje Tomasz Żółkiewicz, współwłaściciel firmy Tempu”. – Kosztowała nas 20 tys. zł. To nie tak powinno wyglądać.
Piony, które stały w zamykanej budce przy szachownicy, zniknęły. Wcześniej, jeżeli chciało się zagrać, trzeba było zadzwonić do Ratusza, żeby dostać klucz i wyjąć piony na planszę. Miasto w 2009 roku wydało na nie 10 tys. zł.
– Nikt się do tego nie kwapił – stwierdza Andrzej Markulak, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu, Rekreacji i Wypoczynku. – Trzeba było iść po klucze do Ratusza, potem je odnieść. A do tej budki ciągle były włamania. Więcej szkody niż pożytku. Zabezpieczyliśmy piony i w tym roku ich nie wystawiliśmy. Oczekujemy też na zgodę, aby przenieść szachownicę na kompleks przy ulicy Źródlanej. Tam teren jest monitorowany i ogrodzony. Rano pracownicy wyjmą piony, a wieczorem je schowają i każda chętna osoba będzie mogła z nich korzystać. Chcę, aby wszystko było gotowe przed przyszłym sezonem, w tym już niestety nie zdążymy – mówi M. Markulak.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz