Strona główna » Święto złotego napoju

Święto złotego napoju

przez imperia

Za nami Piwowaria Lubuskie 2022. Było dużo muzyki, swojskiego jedzenia i oczywiście złotego trunku. Rozstrzygnięto też konkurs na największą dynię w Lubuskiem.
Tegoroczne Piwowaria Lubuskie odbyły się w Muzeum Etnograficznym w Ochli. W tym roku, oprócz browaru Witnica i zielonogórskiego Hausta, na terenie skansenu swój trunek prezentował też Browar Odrzański, z Bytomia Odrzańskiego.
– Robię pyszne piwko według swoich przepisów – reklamuje Krzysztof Czechanowski. Ma już 19 receptur, ale na Piwowaria przywiózł tylko kilka swoich wyrobów. Można było zamówić tzw. zestaw degustacyjny 6x 100 ml, w skład którego wchodził Pils, Pszeniczne, West Coast IPA, Session IPA, American Paleale oraz New England IPA Wiśniowe.
– West Coast IPA, które nazwaliśmy Kapitan, sprzedało nam się całkowicie. To mocniejsze 8-proc. piwo goryczkowe, z aromatem zużytego chmielu i cytrusów. W sobotę jeden pan 7 takich Kapitanów wypił i na koniec przyszedł jeszcze podziękować, tak mu smakowało – opowiada.

Krzysztof zajmuje się warzeniem piwa od 10 lat. Robi to tak dobrze, że jest też sędzią piwowarskim. Trzy lata temu postanowił założyć browar. Na razie prowadzi go w gospodarstwie w Wierzbnicy, ale w przyszłości chce się przenieść do Bytomia Odrzańskiego. Firmę wymyślił  z małżonką. – Ona zajmuje się stroną graficzną i medialną, a ja jestem od warzenia i dystrybucji – mówi. Jego piwa można się napić w lokalnych restauracjach, jest też w branżowych sklepach m.in. w zielonogórskim Kapslu. Właściciel browaru mówi, że piwo można też zamówić bezpośrednio u niego.
Dynie wyłaziły za płoty
Podczas imprezy rozstrzygnięto także konkurs na Lubuską Mega Dynię.
– Wszystkim uczestnikom chciałem podziękować za ich ciężką pracę, bo dynie, które wyhodowali w swoich ogrodach są imponujące – mówił Stanisław Tomczyszyn, wicemarszałek woj. lubuskiego i zapraszał na scenę laureatów. W kategorii open pierwsze miejsce zajęło Stowarzyszenie Sieniawski Ośrodek Kultury. Otrzymało nagrodę w wysokości 1000 zł. Przedstawiciel stowarzyszenia dynie wiózł do auta taczką.

W kategorii największa dynia ekologiczna, pierwsze miejsce zdobył Roman Śliwiński z Dzikowic k. Szprotawy i też dostał czek na 1000 zł. Jego dynia ważyła 29 kg.
S. Tomczyszyna szczególnie ucieszył uczestnik, który zajął drugie miejsce. – Pan Tomas Gospodarczyk. A! To wiem skąd. Z Chotkowa. Gratuluję – mówił.
Tomas jest uczniem pierwszej klasy technikum. – Nasiona dostaliśmy w tamtym roku od marszałka, bo to nasz sąsiad. Nie używaliśmy żadnych nawozów. Tylko dobrze podlewaliśmy uprawy wodą. Ta dynia to nam za płot aż wyszła. Teraz zabieramy ją do domu na dżem – mówili rodzice Tomasa. 

Dobry rok na ogórki
Mateusz Gruszka też przywiózł swoją dynię na konkurs. Niestety nie znalazł się na podium. W Ochli pojawił się ze swoim stanowiskiem, na którym z wielkiego garnka serwował potrawę z dyni. – Przepis jest prosty. Kapusta, dynia, marchewka, wszystko podsmażamy i dusimy, dodajemy śmietany albo mleka sojowego, to tego sól, pieprz, kurkuma i słodka papryka, dosypujemy koperek, natkę pietruszki i danie gotowe – mówi. W niedziele, w ciągu dwóch godziny wydał 400 porcji.     

Z rodzicami i kuzynem prowadzi gospodarstwo w Białowicach k. Nowogrodu Bobrzańskiego. – Tworzymy słoiczki, kiszonki, zajmujemy się świeżymi warzywami z pola. Co czwartek dostarczamy pod drzwi. Ludzie piszą co im potrzeba, a my to przywozimy o określonej godzinie. Nawet pęczek koperku za 3 zł dowieziemy. Jak ktoś ma czas, to po zakupy przyjeżdża do nas. Może nawet pokazać, którą marchewkę mamy dla niego wyrwać – mówi. 
– To był dobry rok na cukinie, ogórki i zielone pomidory. Słabo obrodziły czosnek i papryka – przyznaje Mateusz.

Impreza z ogromnym potencjałem
 Pierwszy Lubuski Oktoberfest odbył się w październiku 2021 roku, a pomysłodawcami byli wicemarszałek Województwa Lubuskiego – Stanisław Tomczyszyn i dyrektor Departamentu Programów Rozwoju Obszarów Wiejskich – Arkadiusz Dąbrowski. Zeszłoroczna impreza była wielkim sukcesem, a Muzeum Etnograficzne w Ochli odwiedziło wtedy kilka tysięcy Lubuszan.
W tym roku, głównym organizatorem imprezy było Muzeum Etnograficzne. Zdecydowano się na zmianę nazwy na Piwowaria i wprowadzono płatny wstęp, który obok niesprzyjającej pogody, okazał się czynnikiem odstraszającym dla wielu osób. Niestety Muzeum świeciło pustkami, mimo wielu atrakcji przygotowanych przez organizatorów.
Jak poinformował nas dyrektor Dąbrowski, z powodu choroby nie mógł wziąć udziału w lubuskich Piwowariach. Niemniej jednak powiedział nam, że w przyszłym roku głównym organizatorem imprezy ponownie będzie Departament Programów Rozwoju Obszarów Wiejskich, a wstęp będzie dla wszystkich chętnych wolny.
Oktoberfest/Piwowaria to impreza z ogromnym potencjałem. Jak wypadnie w przyszłym roku? Arkadiusz Dąbrowski zapewnia, że edycja 2023 zdecydowanie przebije poprzednie.
 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz