W niedzielne, deszczowe południe 22 lutego na Żarskim Okrąglaku warunki do gry nie rozpieszczały. Padało, sztuczna nawierzchnia była śliska, a piłkarzom nie grało się zbyt komfortowo. Mimo to Sparta Mierków postanowiła urządzić sobie solidny strzelecki trening z niewielkim udziałem drużyny Kado Górzyn.
Starcie przedstawiciela zielonogórskiej A-klasy z zespołem na co dzień występującym w żarskiej B-klasie zapowiadało się jednostronnie i takie w praktyce było. Od pierwszego gwizdka było widać, kto ma pomysł na grę, a kto głównie plan na przetrwanie.
Sparta „dzieliła i rządziła” i to bez większej przesady. Piłka krążyła, akcje się zazębiały, a gospodarze raz po raz sprawdzali czujność defensywy gości. Skończyło się 7:1, czyli wynikiem, który nawet przy niesprzyjającej aurze robi wrażenie.
Najwięcej powodów do zadowolenia miał Przemysław Stankiewicz, który pięciokrotnie wpisał się na listę strzelców. Kornel Mużyłowski i Kamil Krajewski dorzucili po jednym trafieniu, by wszystko się elegancko zgadzało w protokole. Honorowego gola dla Kado Górzyn zdobył Wiktor Łobodziec – i był to moment, w którym Sparta przypomniała sobie, że mecz trwa pełne 90 minut, a koncentracja bywa przydatna.
Trener Dariusz Silczak po meczu tonował nastroje:
– Ogólnie z przebiegu gry mogę być zadowolony. Myślę, że przez większość czasu mecz pod naszą kontrolą. Wysokie, pewne zwycięstwo, kilka fajnych składanych akcji, choć skuteczność nie do końca zadowalająca. Momentami zabrakło koncentracji, nie uniknęliśmy też błędów własnych, których przeciwnik, na nasze szczęście, nie wykorzystał.



























