Strona główna » Sto lat Młodej Parze!

Sto lat Młodej Parze!

przez imperia

Trener Delty Sieniawa Żarska wziął ślub. Piłkarze i działacze klubu zrobili mu niespodziankę. W ruch poszły… widły i piłka.
Marek Sitarek przestał być kawalerem w sobotę, 11 września. Gdy wyszedł ze swoją ukochaną Katarzyną z Urzędu Stanu Cywilnego, czekała na niego reprezentacja jego klubu – Delty Sieniawa Żarska. Przed żarskim Ratuszem rozstawili bramkę oraz taczkę z widłami i siano. A to dlatego, że para młoda przenosi się z Żar do Sieniawy Żarskiej, więc musi się nauczyć życia na wsi.
– Jako, że Kasia „zabiera” nam trenera, musiała pokazać, że potrafi grać w piłkę i strzelić swojemu ukochanemu bramkę, co w takim obuwiu nie było łatwe – mówi Łukasz Pokrywiecki, trener Delty. – Ale udało się! Marek musiał pokazać, że nadaje się na wieś i specjalnie przygotowanymi widłami prezentował, jak załadować siano na taczkę. 
M. Sitarek przyznaje, że był zaskoczony.
– Zrobiło się nam bardzo miło. To zostanie w naszej pamięci do końca życia – mówi „Regionalnej” trener Delty. – Oczywiście, z tym „zabraniem” mnie przez żoną, to tak nie do końca, bo nadal będę trenerem zespołu z Sieniawy Żarskiej. Kasia nie tylko jest miłością mojego życia, ale i wspaniałym przyjacielem. Gdy inne partnerki denerwują się, że ich mężowie ganiają przez weekend po boiskach, ona nie tylko doskonale rozumie moją pasję i zawód, ale potrafi jeszcze przypomnieć, że mam niedługo trening czy zawieźć mnie na mecz. A te widły to nie przypadek. Ładowanie nimi siana do taczki na pewno się przyda, bo wkrótce planujemy przenosimy z Żar na wieś, właśnie do Sieniawy, skąd Kasia pochodzi.
Zaiskrzyło w sieci
Marek i Katarzyna poznali się w pracy. Oboje są nauczycielami w Szkole Podstawowej nr 10 w Żarach (Kunice). On uczy wuefu, ona – nauczania wczesnoszkolnego.
– Mimo że znaliśmy się od dawna, codziennie widząc się w szkole, tak naprawdę między nami zaiskrzyło w sieci, a dokładnie podczas komentowania mojego postu na Facebooku – mówi z uśmiechem M. Sitarek. – Wesele było skromne. W sumie to było raczej przyjęcie weselne dla najbliższej rodziny i znajomych, w żarskiej restauracji Cliff  Food, której bardzo dziękujemy za smaczne i pięknie przyrządzone potrawy.
Na miesiąc miodowy trener i jego żona muszą poczekać do połowy listopada, gdy skończy się pierwsza część sezonu piłkarskiego w klasie A.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz