W sądzie w Nowej Soli ruszyła sprawa Iwony Leowskiej, mieszkanki, która pozwała ubezpieczalnię obsługującą gminę Bytom Odrzański. Chodzi o szkody wyrządzone na cmentarzu przez powalone drzewo.
Sprawa sięga wydarzeń z października 2023 roku, o których pisaliśmy w przeszłości na naszych łamach kilkukrotnie. Przypomnijmy: stary i schorowany dąb, który rósł przy cmentarzu w Bytomiu Odrzańskim, runął na groby i je zniszczył. W drobny mak roztrzaskał między innymi pomnik na grobie brata Iwony Leowskiej. Ani gmina, ani ubezpieczyciel nie poczuwali się do wypłaty odszkodowań. Dlatego Leowska poszła do sądu.
Wychodziły robaki
W środę, 2.04., Leowska powiedziała w sądzie, że mieszkała z [paywall] głuchoniemym bratem, a gdy zmarł, to po kilku latach postawiła mu pomnik. Wydała na to swoje oszczędności, między innymi pieniądze, które dostała na 18 urodziny. Kosztował około 4,5 tys. zł.
Powiedziała też, że dąb, który rósł w pobliżu, chorował od dawna.
– Miał suche konary, popękaną korę – zeznała.
Gdy runął, z przeżartego środka wychodziły robaki. Leowska zeznała, że widziała je na własne oczy. Bo jak tylko dostała wiadomość o powalonym drzewie, to natychmiast pojechała na cmentarz. Wysprzątała grób brata własnymi rękami.
Wtedy miała nadzieję, że skoro gmina ubezpiecza cmentarz, to nie będzie problemów z wypłatą odszkodowania. Jednak ubezpieczyciel uznał, że wszystkiemu winny był wiatr, a nie stan drzewa. Pieniędzy nie wypłacił do dziś i nie ma takiego zamiaru. Winę na wiatr zrzucił też burmistrz Jacek Sauter, twierdząc, że drzewo nie było w najgorszym stanie i nie nadawało się do wycinki, jak zasugerowała Leowska.
Co powie wiceburmistrz?
Leowska niedawno zamówiła bratu drugi pomnik. Zależało jej, żeby był podobny do poprzedniego. Zapłaciła już 2 tys. zł zaliczki, musi zapłacić jeszcze ponad 2,5 tys. zł. Wcześniej wydała pieniądze na dendrologa. Ten wykonał ekspertyzę. Ocenił, że drzewo było chore, że to właśnie stan drzewa doprowadził do nieszczęścia, a nie warunki pogodowe.
Jak dalej potoczy się ta sprawa? Czy Leowska odzyska pieniądze za zniszczony grób brata? Na rozstrzygnięcie trzeba poczekać przynajmniej kilka miesięcy. Kolejne posiedzenie sędzia wyznaczyła na wrzesień. Wtedy do sądu mają być wezwani kolejni świadkowie, zaproponowani przez pozwanego, czyli ubezpieczalnię, w tym między innymi Adrian Niżnikowski, czyli wiceburmistrz Bytomia Odrzańskiego.
41