Od 12 lat nie mogą doprosić się remontu klatki schodowej, wymiany wadliwej instalacji elektrycznej, a przed miesiącem zarządca postawił im pod oknami dwa kontenery na śmieci.
Mieszkańcy kamienicy przy ul. Moniuszki 32-34 w Żarach dość mają lekceważenia ich petycji i wniosków. – Straż już dwa razy gasiła tlące się kontenery ze śmieciami, cały ten smród mieliśmy w mieszkaniach – narzeka Małgorzata Chełmińska, mieszkanka kamienicy. – Przez kilkanaście lat śmietniki stały po drugiej stronie ulicy i nikomu to nie przeszkadzało. Już teraz nasze podwórko straszy brzydotą, a jak latem dojdzie jeszcze fetor, nie da się tędy przejść.
Krzysztof Jarosz, prezes Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej, tłumaczy zmianę lokalizacji śmietników uchwałą Rady Miejskiej. Zgodnie z zapisem, mają one być umieszczone na terenie posesji. Poprzedni teren był własnością miasta. – Do zbiorników podrzucano nieczystości z całego osiedla – tłumaczy K. Jarosz. – Robili to również właściciele okolicznych sklepów. Trudno też było o utrzymanie porządku wokół nich.
Po naszej interwencji, prezes obiecał jednak zorganizować spotkanie z lokatorami, żeby mogli wskazać inną lokalizację dla kontenerów. Warunek jest jeden: musi to być teren wspólnoty.
Na remonty brak
W marcu, po kolejnych interwencjach, lokatorom zagwarantowano, że w 2011 roku wymieniona będzie instalacja elektryczna na klatce schodowej i oświetlenie w piwnicy. Natomiast modernizacja sieci gazowej w budynku możliwa będzie najwcześniej w przyszłym roku, pod warunkiem jednak, że Urząd Miasta da na to pieniądze.
– Mieszkam tu 23 lata i nie pamiętam, by od 10 malowali klatkę. Sypiące się tynki, powybijane szyby, brud i smród to nasza codzienność – wylicza Maria Bednarczyk. – A jak chcieliśmy wykupić mieszkania i sami o nie zadbać, komisja z miasta stwierdziła, że nie nadają się do sprzedaży. Tu koło się zamyka. A płacić każą.
K. Jarosz zastrzega, że dopóki czynsze nie będą pokrywać wydatków, trudno będzie o jakikolwiek inwestycje. Na pewno nie uda się to bez wsparcia finansowego z miasta.
W zeszłym roku miasto dołożyło ZGM-owi na bieżące remonty 1,1 mln zł. W tym roku radni zaklepała w budżecie zaledwie 900 tys. zł dotacji dla ZGM-u. Gołym okiem widać, że dla wszystkich nie wystarczy.


