W stojącej na parkingu Swiss Krono ciężarówce znaleziono zwłoki młodego mężczyzny. Sprawę badają śledczy.
Widok kierowcy jednej z ciężarówek zaparkowanej w rejonie terminala załadunkowego firmy Swiss Krono zaniepokoił w niedzielę, 19.03., innych tirowców. Bo mężczyzna się nie ruszał, nie reagował na pukanie i nawoływanie. W dodatku ktoś widział, że z głową opartą o szybę siedzi czy półleży od dawna.
Potwierdza to Aleksander Czaplicki, rzecznik prasowy firmy.
– W niedzielę, ok. godziny 19.30, pracownik ochrony Swiss Krono został poinformowany przez kierowców obecnych na parkingu zewnętrznym, że w samochodzie scania na ukraińskich numerach rejestracyjnych siedzi w nieruchomej pozycji kierowca. Pracownik ochrony postanowił to sprawdzić. Mężczyzna nie reagował. Na miejsce zostały wezwane odpowiednie służby, które stwierdziły jego zgon – informuje A. Czaplicki.
Za późno na pomoc
Wezwanym na miejsce strażakom udało się dostać do kabiny.
– Weszli od strony pasażera. Niestety, wyraźnie widoczne były plamy opadowe i stężenie pośmiertne – wyjaśnia mł. kp. Paweł Brela, oficer prasowy Komedy Powiatowej PSP w Żarach.
Niemal jednocześnie ze strażakami dotarł ambulans.
– Otrzymaliśmy informację, że mężczyzna drugi dzień nie zmienił pozycji. Niestety, zbyt późno kogoś to zaniepokoiło. Zespół ratownictwa medycznego nic nie mógł zrobić. Stwierdził zgon 34-latka – mówi Ryszard Smyk, szef pogotowia ratunkowego.
Jak to się stało, że mężczyzna tyle czasu przebywał w kabinie auta?
– Kierowca z Ukrainy przyjechał wcześniej na poniedziałkowy załadunek-uzupełnia A. Czaplicki.
We wtorek, 21.03., została przeprowadzona sekcja zwłok, bo okoliczności śmierci wyjaśnia żarska Prokuratura Rejonowa.
– Wynik badania wskazuje, że był to naturalny zgon. Mężczyzna miał tętniaka – wyjaśnia Robert Brzeziński, szef żarskich śledczych.
20
Poprzedni artykuł