Po fabryce perfum burmistrzowi Żagania zamarzyła się farma wytwarzająca energię elektryczną dzięki bateriom słonecznym.
Burmistrz Sławomir Kowal chce nie tylko, aby mieszkańcy ładnie pachnieli, ale również by płacili niższe podatki. W piątek, 20 kwietnia, w pałacyku przy ul. Jana Pawła II, na spotkanie zorganizowane przez Żagańską Agencja Rozwoju Lokalnego, zaproszono radnych, prezesów miejskich spółek oraz urzędników. Burmistrz zakomunikował im, że Żagań ma szanse pozyskać pieniądze z Unii Europejskiej na zainstalowanie w mieście baterii słonecznych. Ale to nie koniec wizji Kowala. Wytwarzany dzięki bateriom prąd chciałby sprzedawać firmie energetycznej. Przekonywał, że miasto mogłoby mieć z tego spore zyski, a mieszkańcy płaciliby niższe podatki.
– Niewykluczone, że w Żaganiu w przyszłości powstanie zaawansowana technologicznie farma fotowoltaiczna, która będzie w stanie zaspokoić zapotrzebowanie na energię w mieście. Obecnie sporządzane są ekspertyzy na temat opłacalności takiej inwestycji oraz możliwości pozyskania dofinansowania – mówi Paweł Lichtański, rzecznik Urzędu Miasta.
– Na pierwszym spotkaniu skoncentrowaliśmy się na przedstawieniu ogólnych zagadnień oraz możliwości i korzyści wynikających z realizacji takiego projektu w Żaganiu – powiedział Stanisław Zywert, ekspert w zakresie instalacji fotowoltaicznych.
Gdzie miałaby powstać farma? Lichtański zdradza, że pod uwagę brane są trzy lokalizacje. Dwie pierwsze to dachy największych żagańskich szkół – Zespołu Szkół nr 1 i Zespołu Szkół nr 2. Jeśli chodzi o trzecią możliwość, póki co urzędnicy rozglądają się za 2 hektarami ziemi, gdzie zainstalowaliby baterie.
Póki co, mieszkańcy Żagania czekają na pracę przy produkcji perfum. Zakład ma ruszyć latem tego roku.


