W Kożuchowie wszystko stoi na głowie. Przed świętami przyjęto budżet na 2026 rok. Po świętach wymieniono skarbnika.
Budżet Kożuchowa przyjęto 19 grudnia. Już wtedy po gminie krążyły plotki, że skarbnik Agnieszka Sobieniak złożyła wypowiedzenie. Skarbnik pojawiła się jednak na sesji i rekomendowała budżet. Władze sprawiały wrażenie, że wszystko jest w najlepszym porządku. Uchwałę przyjęto niemal jednogłośnie (wstrzymała się tylko Anna Iskra).
Słów krytyki nie szczędził radny Adrian Pikulski, który budżet określił zdaniem „źle skrojony, ale mocno zszyty”. Wytknął, że kolejny rok pojawiły się w nim zadania przepisywane z poprzednich lat.

– Dokumentacja ulicy Kwiatowej pojawia się w czwartym budżecie naszej gminy – wyliczył. Brakowało mu inwestycji na wsiach i zastanawiał się nad sensem zamawiania sporej ilości dokumentacji. – Pamiętam, że był już w Kożuchowie burmistrz, który tworzył pełne szafy dokumentacji, które potem nie zostały zrealizowane, a pieniądze wyrzucono w błoto. To budżet, który zasługuje na żółta kartkę, ale nie na czerwoną – powiedział.
Alina Śmigiel, burmistrz Kożuchowa, powiedziała, że tworzenie budżetu to nie jest koncert życzeń i wyliczyła, że wnioski A. Pikulskiego do budżetu wyniosły blisko 7 mln zł, chociaż nie była pewna podawanej przez siebie kwoty. Zwróciła uwagę, na to, że nie wnioskowała o podwyżkę swojej pensji (co robili włodarze sąsiednich gmin), a radni nie podnieśli sobie diet.
Wypowiedzenie leżało trzy miesiące
W poniedziałek (10 dni po sesji budżetowej) znów zwołano sesję w Kożuchowie. Godzinę przed obradami radnym przysłano uchwałę w sprawie odwołania A. Sobieniak i powołania w jej miejsce Danuty Skrzydlewskiej. Radni mocno skrytykowali to, w jaki sposób zostali potraktowani przez burmistrz.

– Komisję mieliśmy na godz. 11.00, o 10.50 dostaliśmy uchwałę w sprawie odwołania i powołania skarbnika. Dopiero wtedy dowiedziałem się, kto jest proponowany na nowego skarbnika. Nie podoba mi się ten tryb, bo nie wierzę w to, że od godziny państwo wiecie, kto ma być nowym skarbnikiem – powiedział radny Arkadiusz Urbańczyk.
– Zastanawiające jest to, że ta współpraca tak szybko się skończyła i że to nie pierwsza osoba, która w ostatnim czasie odchodzi z naszego urzędu – komentował radny A. Pikulski. Nie podobało mu się, że A. Sobieniak nie zaproszono na sesję, żeby można było jej podziękować, za ten rok pracy (rada powołała ją na skarbniczkę w październiku 2024 roku).
Radny Marcin Jelinek, ujawnił, że już przed sesją budżetową wiedział, że A. Sobieniak chce odejść z pracy.

– Nikt oficjalnie nam tego nie powiedział. Liczyłem na to, że skoro uchwalono budżet i to prawie jednogłośnie, to że doszło do jakiegoś porozumienia i pani skarbnik zmieniła zdanie, dzisiaj mamy uchwałę o jej odwołanie – komentował. – Mam niesmak, bo kilka dni temu pani skarbnik odbierała kwiaty po przyjęciu budżetu – dodał.
– O zmianie skarbnika dowiadujemy się za przysłowiowe pięć dwunasta, przy czym nie doszło do przekazania kontynuacji pewnej wizji finansowej nowej pani skarbnik. Wszystko się we mnie jeży na taki sposób podejmowania decyzji. Jeżeli wypowiedzenie pani Sobieniak leżało trzy miesiące, a decyzje zostały podjęte chwilę przed sesją. Nie potrafię tego zrozumieć – powiedziała radna Barbara Augustyniak.
Radni dali wyraz niezadowolenia w głosowaniu, bo aż 12 w 15-osobowej radzie wstrzymało się od głosu. Tylko Barbara Brzezińska, A. Urbańczyk i Piotr Skwierczyński zagłosowali „za” odwołaniem obecnej skarbnik.

Dlaczego w tej kadencji wymiotło z urzędu wszystkich ważniejszych urzędników? Piszemy o tym w artykule: Ile zarabia się w Kożuchowie? https://regionalna24.pl/ile-zarabia-sie-w-kozuchowie/
Prawa ręka burmistrza
Chwilkę później w jej miejsce powołano D. Skrzydlewską (9 głosów za i 6 wstrzymujących). Nowa skarbnik w samorządzie pracuje od 18 lat. Ostatnie 10 lat przepracowała w gminie Małomice jako zastępca skarbnika. Na jej głowie były tam m.in. budżety podległych jednostek, ale też przygotowywania sprawozdań finansowych i księgowość szkół i przedszkoli.
Już po głosowaniu głos zabrała A. Śmigiel, która dementowała, że decyzja o zmianie skarbnika została podjęta w ostatniej chwili. Potwierdziła, że A. Sobieniak złożyła wypowiedzenia pod koniec września. Prosiła o to, żeby dać szansę nowej skarbnik.
– Dobry skarbnik to prawa ręka burmistrza, która pomaga w kreowaniu i funkcjonowaniu urzędu – powiedziała.