Strona główna » Skarbniczka zostaje

Skarbniczka zostaje

przez imperia

Wójtowi gminy wiejskiej Żary, Wiesławowi Politowi nie udało się odwołać skarbniczki Barbary Kasicy.
Współpraca wójta ze skarbniczką nie układała się od momentu gdy w grudniu objął fotel. Brak możliwości współpracy z nowym wójtem, a także błędy, które skarbniczce wytknęła kontrola z RIO nie przekonały radnych do pozbawienia jej stanowiska.
Za odwołaniem przemawiała też zależność służbowa między skarbniczką, a jej mężem, który jest księgowym zatrudnionym w zespole ekonomiczno-administracyjnym szkół. B. Kasica miałaby pozostać w urzędzie jako specjalista ds. zamówień publicznych. Jej miejsce od 1 lutego miała zająć Agnieszka Maj-Skobelska, od 4 lat naczelniczka referatu finansowego w żarskim starostwie.
 
Mówić tym samym językiem
Propozycji wójta od początku sprzeciwiał się Robert Ratajczak.
– Nie widzę powodów by odwołać naszą panią Basię, brak nam pełnej wiedzy o nieprawidłowościach wykrytych przez kontrolę. – mówił radny. – Skoro współpraca układa się tak źle, po co powierza jej równie odpowiedzialne stanowisko?
Popierał go Marian Peszek, przewodniczący rady w poprzedniej kadencji.
– Tera (oryginalne słownictwo – przyt.red.) mamy odwoływać? – pytał?- To co, w teczce mamy ją przegłosować? Trzeba było zaprosić nową skarbniczkę na komisje, bo nic o niej nie wiemy.
– Odwołanie teraz skarbniczki jest wydaniem wyroku bez dowodów. – przekonywał radnych Jan Bury, radny z ekipy byłego wójta. – Poczekajmy miesiąc, aż zapoznamy się z protokołem RIO.
W tym miejscu głos zabrał W. Polit.
–  W zespole najbliższych współpracowników jakim jest relacja wójt-skarbnik, powinno panować bezwzględne zaufanie. – motywował wniosek o odwołanie. – Stary wójt nie wygrał wyborów, bo jego oczekiwania nie pokrywały się z oczekiwaniami mieszkańców gminy. Kielich goryczy przelała kontrola. – tłumaczył. Za powód przesunięcia skarbniczki podał też inny argument. Chodziło o to, by odciąć jej dostęp do niektórych dokumentów. Można było się domyślić, że chodzi o wypływ informacji z urzędu.
Poparł go Antoni Chabraszewski, radny z Bieniowa. Zaznaczył, że jest przeciwny zwalnianiu.
– Ale przełożony z podwładnym muszą mówić tym samym językiem – argumentował.
 
Zagrała na emocjach?
Do opinii radnych odniosła się zainteresowana. Powiedziała, że informacja o odwołaniu była dla niej zaskoczeniem.
– Gdybym nie chciała współpracować dziś, gdy rada miała przegłosować wniosek, nie byłoby mnie tutaj – mówiła zdławionym przez łzy głosem B. Kasica.- Szukam pracy, ale na dziś nie mam jeszcze nic pewnego.
B. Kasica nie widzi też zależności służbowej między sobą a zatrudnionym w księgowości mężem. Jej zdaniem merytorycznie podlega on szefowi ZEAS, a tylko podczas kontroli finansowych żonie.
Za odwołaniem skarbniczki było 6 radnych, przeciw 7, a jeden wstrzymał się od głosu.
Zadowolona z rozstrzygnięcia obiecała wykazać dobrą wolę współpracy.
B. Kasica pobiera co miesiąc 5 tys. 900 zł wynagrodzenia.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz