Przy 5:0 dla Łężycy wydawało się, że jest już po meczu. Wtedy zawodnicy Siedliska zaczęli strzelać. Wymian ciosów zatrzymała się na wyniku 7:4.
GKS Siedlisko na mecz ze Spartą Łężyca pojechał niemal gołą 11 (tylko bramkarz miał zmiennika).
– Tak to już jest. Ludzie mają pracę, wyjazdy, urlopy. Szczególnie na wyjazdy ciężko nam się zebrać – tłumaczył po meczy Mariusz Uruski, strzelec dwóch bramek.
Łężyca pierwszego gola strzeliła po pół godziny grania. Jego autorem był Michał „Bieniu” Bieńko, najlepszy zawodnik meczu. W 41. minucie drugą bramkę dorzucił Damian Miska. W przerwie Bogumił Potażnik, trener GKS, mobilizował swoich podopiecznych, żeby się nie poddawali i grali do końca. Tuż po przerwie dostali jednak dwa szybkie ciosy. Najpierw w okienko trafił „Bieniu”, a chwilę później po błędzie bramkarza, który krzyknął „moja”, a później minął się z piłką, do pustaka strzelił Marek Taraskiewicz. W 61. minucie M. Bieńko strzelił sprzed pola karnego. Bramkarz „wypluł” piłkę wprost do bramki. Było 5:0 i wydawało się, że GKS już się nie podniesie, zwłaszcza, że po czwartym golu morale w zespole mocno opadło.
Gramy do końca!
„Co my robimy? Sami sobie strzelamy!” – denerwowali się przyjezdni. W tym momencie chyba nikt z nich nie miałby żalu do sędziego, gdyby szybciej zakończył mecz. Wynik był już ustalony, a przed nimi było jeszcze pół godziny grania w 30 stopniowym upale.
100 proc. akcja Sparty (film z meczu)
Zupełnie inne nastawienie było w Łężycy. Mimo wysokiego prowadzenia, trener Szymon Czarny, zrobił zmiany i dalej wysyłał zawodników do wysokiego pressingu. Sparta praktycznie każdą akcję kończyła strzałem. Zanosiło się na pogrom, ale stało się zupełnie inaczej. W 65. minucie bramkarz gospodarzy wybił piłkę wprost pod nogi M. Uruskiego, a ten wpakował ją do bramki. 5 minut później po akcji lewą stroną Michał Bojarski strzelił drugiego gola dla GKS-u. Ledwie wznowiono grę i odpowiedziała Łężyca, na listę strzelców wpisał się Paweł Szpynda. Było 6:2. 10 minut przed końcem Sparta miała rzut rożny, ale po wybiciu przez bramkarza, GKS poszedł z kontrą, która dotarła aż pod pole karne przeciwników. Zawodnik gości został podcięty i sędzia nie miał innego wyboru jak podyktować rzut karny. Na gola zamienił go Dariusz Kula. A 3 minuty później po przechwycie i składnej akcji kolejne trafienie dorzucił M. Uruski. 
„Gramy do końca!” – motywowali się goście. W tym samym momencie trener Sz. Czarny wychodził z siebie i krzyczał do jednego ze swoich obrońców „żeby podniósł jaja z murawy”.
Siedlisko grało ambitnie i miało nawet akcję na piątą bramkę, ale przy zderzeniu zawodników przed polem karnym sędzia dał faul dla Sparty. Na więcej nie wystarczyło sił i w 90. min. wynik meczu na 7:4 ustalił wpuszczony w drugiej połowie Michał Cieślak.
Graliśmy sercem
– Pierwsza połowa był bardzo ciężka, ale udało się strzelić te dwa gole. Wyszliśmy mocno skoncentrowani na drugą połowę. Strzeliliśmy trzecią bramkę, czwartą, piątą, wydawało się, że już po wszystkim i nagle zrobił się szalony mecz – mówi M. Bieńko. Słabość drużyny w końcówce tłumaczył brakiem zgrania. – Było dzisiaj sporo młodych chłopaków, a w jedenastce znaleźli się też zawodnicy, których nie było na treningu – mówi.
– Szacunek dla przeciwników, bo nie mieli zmian, a mimo to mocno nas postraszyli i w końcówce zrobiło się gorąco – dodaje. Pomocnik Sparty w tym sezonie strzelił już cztery gole. Klub ma ambitne założenie wskoczyć do okręgówki. Jak na razie w czterech meczach zanotował trzy zwycięstwa i jeden remis.
Odwrotny bilans ma Siedlisko. – Cały czas brakuje ludzi. Ciężko zebrać nam jedenastu – tłumaczy M. Uruski.
– Wytrzymaliśmy 60 minut, a dalej to graliśmy już chyba sercem. Może gdyby sędzia pod koniec podyktował faul dla nas, a nie dla nich, to mogło być nawet 6:5. Wiara była do końca. Szkoda kilku bramek, bo praktycznie cztery to sami sobie strzeliliśmy – ocenił M. Uruski.
Siedlisko w najbliższą sobotę (16.09.) podejmie u siebie rozpędzoną ekipę z Nowego Miasteczka, która w ostatnich trzech meczach ma bilans bramkowy 18-0. Tymczasem Łężyca zawita do Konotopu, który w tym sezonie jest jeszcze bez zwycięstwa.
23
Poprzedni artykuł