W sobotę, 20 grudnia, w ramach 10. kolejki Lubuskiej Trzeciej Ligi Siatkówki Kobiet UKS Promień Żary przegrał na własnym parkiecie z UKS Aresem Nowa Sól 1:3. Mecz zakończył się setami 22:25, 25:19, 17:25 oraz 19:25. Najlepszą zawodniczką zespołu z Żar została Urszula Lorenc.
Od pierwszej piłki rywalizacja była bardzo wyrównana. Oba zespoły prezentowały solidną siatkówkę, a losy poszczególnych setów ważyły się do samego końca. W premierowej partii Promień długo dotrzymywał kroku rywalkom, jednak w decydującym fragmencie kilka niewymuszonych błędów pozwoliło drużynie z Nowej Soli przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.
Drugi set należał już do żaranek. Gospodynie poprawiły skuteczność w ataku, ustabilizowały przyjęcie i konsekwentnie budowały przewagę, wygrywając 25:19 i doprowadzając do wyrównania w meczu.
Trzecia odsłona ponownie była zacięta, jednak w jej środkowej i końcowej fazie Ares wykorzystał serię prostych błędów Promienia. Kilka niewymuszonych pomyłek z rzędu sprawiło, że rywalki odskoczyły punktowo i kontrolowały przebieg seta, wygrywając 25:17.
Najwięcej emocji przyniósł set czwarty. Promień miał momenty bardzo dobrej gry i wydawało się, że jest bliski doprowadzenia do tie-breaka. Niestety, w kluczowych momentach ponownie pojawiły się niewytłumaczalne błędy, które „dały tlen” zespołowi z Nowej Soli. Ares wykorzystał okazję, odrobił straty, a następnie wygrał partię 25:19, kończąc całe spotkanie.
Mimo porażki żaranki mogą mówić o niedosycie, ponieważ mecz był w ich zasięgu. O zwycięstwie przyjezdnych zadecydowała większa konsekwencja w końcówkach setów. Trzy ligowe punkty pojechały do Nowej Soli, a UKS Promień Żary musi szukać rehabilitacji w kolejnych spotkaniach ligowych.












































































