Do naszej redakcji przyszedł rozżalony Wojciech Sadowski, miłośnik biegania z Kożuchowa. Miesiącami przygotowywał się do startu w Półmaratonie Solan, ale nie wystartował, bo organizatorzy wykreślili go z listy. – Działaliśmy zgodnie z regulaminem – odpowiada Grzegorz Rogula, kierownik MOSiR-u w Nowej Soli.
Półmaraton Solan odbył się w minioną niedzielę, 11.05.
– Zapisałem się już w styczniu – opowiada pan Wojciech. – W poprzednich edycjach startowałem komercyjnie, czyli wnosiłem opłatę. W tym roku miałem wystartować po raz pierwszy za darmo, jako senior. Bo skończyłem [paywall] 65 lat, a zawodnicy w tym wieku nie płacą za start w tym półmaratonie. Przygotowywałem się bardzo solidnie. Biegałem codziennie, według planu. Wylewałem litry potu. Wszystko podporządkowałem Półmaratonowi Solan. Aż tu nagle, tydzień przed startem, dostałem informację od organizatorów, że zostałem wykreślony z listy – mówi pan Wojciech. Żal ma tym większy, że była to jubileuszowa edycja imprezy, bo 40.
Ma swoją teorię
Jako dowód, pan Wojciech pokazuje korespondencję mailową, którą wymienił z Miejskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji w Nowej Soli.
„Przepraszam, ale to jakieś nieporozumienie, przecież już dawno się zapisałem, tylko figuruję jako niezapłacone i mam 65 lat” – to jedna z wiadomości, którą pan Wojciech wysłał do MOSiR-u.
Tymczasem MOSiR odesłał pana Wojciecha do regulaminu. „Ale nie zgłosił Pan w terminie mailowo potwierdzenia, zgodnie z regulaminem” – odpisał.
Pan Wojciech ma swoją teorię w tej kwestii.
– Było dużo zgłoszeń, pewnie chcieli dopisać biegaczy komercyjnych, bo na nich zarabiają, a zrobili to kosztem takich, jak ja, czyli po 65. roku życia, którzy startują za darmo – tłumaczy biegacz z Kożuchowa.
500 i nikogo więcej
Skontaktowaliśmy się z Grzegorzem Rogulą, kierownikiem MOSiR-u.
– Zawodnicy po 65. roku życia zwolnieni są z opłaty startowej – potwierdza Rogula. – Ale zgodnie z regulaminem, muszą potwierdzić elektronicznie swój start, wysyłając maila. Bo dużo jest osób, które się zapisują, a później nie biorą udziału – wyjaśnia.
W tym roku organizatorzy pozwolili na start 500 osób.
Naprawdę nie mogli dopuścić?
Pan Wojciech ma ogromny żal.
– Jeszcze nigdy nikt mnie tak nie upokorzył – ubolewa. – Czy naprawdę nie mogli mnie dopuścić do startu? Czy sprawiłbym aż tak duża różnicę? – pyta.- Przecież bieganie jest moją pasją – podkreśla.
– Limit się wyczerpał, dlatego nie mogliśmy później dopisywać osób, które nie potwierdziły startu – kontynuuje Rogula. – Nie możemy łamać własnego regulaminu – zastrzega.
„Może warto w takim razie przemyśleć inną wersję zapisów dla seniorów, którzy nie zawsze radzą sobie online tak dobrze, jak młodsi użytkownicy? Co MOSiR na to?” – zapytaliśmy na piśmie. Czekamy na odpowiedź.
15
Poprzedni artykuł