Lekarze 105 Szpitala Wojskowego w Żarach odwalają fuszerkę. Przekonał się o tym żołnierz, który przyszedł na „badania okresowe”.
Pan Roman (imię fikcyjne) jest żołnierzem zawodowym i jak co roku musiał przejść badania okresowe. W tym celu wybrał się do szpitala 105. Nosi okulary, więc dostał skierowanie do okulisty. Zanim wszedł do gabinetu, musiał wyczekać swoje w kolejce, bo szpital ciągle jest oblegany przez żołnierzy wracających z misji w Afganistanie.
– Kolejka ustawia się już od samego rana, a w czwartek lekarz przyjmuje od godziny 11. Gdy przyszła moja kolej, a wchodziłem jako 11, moje pierwsze wrażenie było takie, że to nie jest gabinet okulistyczny – opowiada pan Roman. – Wszystkie urządzenia były przykryte pokrowcami, jakby nie były potrzebne. Moje badanie polegało na zdjęciu okularów i przeczytaniu liter na tablicy, a potem na ponownym ich przeczytaniu, ale już w okularach. Lekarz, zamiast zbadać mój wzrok, zapytał się, jaką mam wadę wzroku. Nie pamiętałem dokładnie ilości dioptrii, ale lekarz oparł się na tym, co sobie przypominałem i wpisał mi ten wynik do karty badań. No i na tym się skończyło. A zależało mi na tym, żeby mi zbadano wzrok. Pewnie na prywatnej wizycie u tego okulisty byłoby inaczej – kwituje pan Roman.
Masowo i ekspresowo
Przypadek pana Romana nie jest odosobniony. W maju pisaliśmy o badaniach żołnierzy, którzy wrócili z 8. zmiany w Afganistanie. Narzekali na kolejki i fuszerkę, jaką odstawiali lekarze. Często wizyta trwała zaledwie minutę, dwie.
– Czy można w tak krótkim czasie stwierdzić, czy któryś z żołnierzy ma zaburzenia po powrocie z ciężkiej misji? – pytał wtedy starszy szeregowy. – Z kolei dermatolog nie spojrzy nawet na nas, nie mówiąc o konkretnych badaniach skóry i rozpoznaniu. Te badania nie mają kompletnie sensu. MON płaci 105. ogromną kasę, a to typowa sztuka dla sztuki.
Marek Femlak, dyrektor ds. medycznych 105, zaprasza wszystkich niezadowolonych pacjentów do swojego gabinetu. – Chętnie wyjaśnię podobne sprawy – zapewnia. – Jestem jednak zdziwiony tymi zarzutami, bo mamy dwóch dobrej klasy okulistów – przyznaje. Zastrzega jednak, że pacjenci nie zawsze mają rację i zdarza im się mylić pojęcia. – Czym innym są badania okresowe, a czym innym – badania, w których lekarz przepisuje receptę na nowe szkła – wyjaśnia.
15
Poprzedni artykuł