Strona główna » Rozrabiaki z Lubska! Drużyna, która miała walczyć o pierwszą piątkę, a została… liderem

Rozrabiaki z Lubska! Drużyna, która miała walczyć o pierwszą piątkę, a została… liderem

przez Małgorzata Fudali-Hakman

Jeszcze kilka miesięcy temu mało kto przypuszczał, że ta grupa nastolatków będzie dziś prowadzić w tabeli żarskiej B-klasy. Średnia wieku około 17–18 lat, najmłodsi zaledwie 15-letni, wielu z nich nigdy wcześniej nie grało w seniorach. A jednak po rundzie jesiennej Budowlani II Lubsko są liderem, niepokonani na wyjazdach i z bilansem, którego mogłaby pozazdrościć niejedna drużyna z wyższych lig.

Początki? Spotkanie, telefon, pomysł – i szesnastu nastolatków na pierwszym treningu

Droga tej drużyny zaczęła się zanim jeszcze powstała.

Tak wspomina to kapitan zespołu Kacper Wrona, jeden z tych, którzy od pierwszego dnia współtworzyli projekt:

– Wszystko zaczęło się od tego, że Pan Krzysiek powiedział mi, że prawdopodobnie będzie prowadził drugą drużynę w Lubsku. Usiedliśmy razem, zaczęliśmy wymieniać się nazwiskami, które widzimy w drużynie. Obdzwoniliśmy wszystkich chłopaków i parę dni później spotkaliśmy się. Na pierwszym treningu było około 16 chłopaków. Mieliśmy bardzo mało czasu, aby przygotować się do rundy, ale trenowaliśmy, poznawaliśmy się i ogrywaliśmy jako zespół.

Plan: top 5. Rzeczywistość: fotel lidera

W tamtym momencie cel był skromny: pierwsza piątka. Jednocześnie obaj, trener Krzysztof Matrunionek i kapitan, czuli, że przy odpowiednim podejściu można z tego wycisnąć więcej, niż ktokolwiek się spodziewa. – Pierwsze miejsce jest dla mnie na pewno zaskoczeniem. Celowałem w pierwszą piątkę, żeby mieć niewielką stratę do lidera. Jednak po rozegraniu pierwszych kolejek wszyscy – i ja, i zawodnicy – uwierzyliśmy, że możemy nieźle narozrabiać w lidze – opowiada trener Matrunionek.

Szkoleniowiec Budowalnych II podkreśla, że fundamentem sukcesu drużyny jest fakt, iż zespół praktycznie w całości składa się z ludzi stąd — z zawodników, których zna od lat.

– Ta drużyna to w stu procentach nasi chłopcy. Mamy tu wychowanków Budowlanych Lubsko – wielu z nich to zaledwie 16-letni juniorzy młodsi, dla których to pierwsza przygoda z seniorską piłką. Reszta to moi wychowankowie z Victorii Jasień, których prowadziłem od żaka do młodzika. Ci chłopcy trafili tu po latach, część z nich już nie grała w piłkę, więc musiałem ich dosłownie obdzwonić i na nowo zaszczepić do pracy. Z tej mieszanki wyszła świetnie uzupełniająca się ekipa.

W 12 spotkaniach Budowlani II Lubsko uzbierali 27 punktów, strzelili 48 bramek są niepokonani na wyjeździe i prowadzą w tabeli, wyprzedzając Tęczę Kaczenice o 2 punkty.

Kacper Wrona dziś mówi wprost: – Jako kapitan jestem w szoku, jaką fajną drużynę udało nam się stworzyć. Nie mówię tylko o wynikach, ale o atmosferze w szatni. Mam nadzieję, że wiosną uda nam się awansować i będę do tego dążył.

Decydujący mecz i niezwykły gest kapitana

Jednym z kluczowych momentów jesieni był mecz z wiceliderem, Tęczą Kaczenice – spotkanie, które miało zadecydować o tym, kto zimę spędzi na fotelu lidera.

W dniu meczu wydarzyło się coś, co najlepiej pokazuje dojrzałość i charakter młodej drużyny:
kapitan Kacper Wrona poprosił trenera, aby opaskę kapitańską w tym wyjątkowym meczu przekazać Bartoszowi Woźniakowi.

Powód był bardzo prosty i jednocześnie piękny: – Bartek zagrał świetną rundę, najbardziej się starał. Chciałem go w taki sposób wyróżnić – mówi Wrona.

Trener zgodził się bez wahania. Woźniak wyszedł na murawę z opaską na ramieniu, rozegrał kapitalny mecz, zdobył gola na 5:2, a Budowlani II pokonali rywala w meczu o pierwsze miejsce.

Sam Bartosz Woźniak przyznał po spotkaniu: – Jest to dla wielu z nas pierwszy sezon w seniorskiej piłce. Mieliśmy trudne momenty, bo przeciwnicy byli silniejsi fizycznie i bardziej doświadczeni. Ale nigdy się nie poddawaliśmy i walczyliśmy zawsze do końca. Teraz jesteśmy liderami, lecz nie możemy spoczywać na laurach.

Najmłodsi – i najspokojniejsi

Choć przeciwnicy często przewyższają ich masą i doświadczeniem, młodzi Budowlani nadrabiają ambicją, pressingiem i konsekwencją. Co ciekawe, robią to z wyjątkowym spokojem: w całej rundzie uzbierali tylko 20 żółtych i jedną czerwoną kartkę – wynik, który w B-klasie brzmi jak anomalia.

Zespół bez gwiazd, ale z szesnastoma strzelcami

Najpiękniejsze w tej drużynie jest to, że nie ma tam jednej gwiazdy. Nie ma snajpera, który sam załatwia mecze. Do bramki w całej rundzie trafiała cały zespół. Najskuteczniejsi toMiczke (7), Gajewski (6), Kluwak (6), Łobodziec (5), Vinicius Junior (4). Reszta dorzuciła po jednej, dwóch czy trzech bramkach. To nie statystyki – to definicja zespołowości.

Kolektyw, który wciąż dojrzewa

– Siłą zespołu jest kolektyw, dobra atmosfera, ambicja i wiara w zwycięstwo. Imiennie ciężko kogoś wyróżnić – każdy jest ważny – podkreśla trener Matrunionek.

Wielu chłopaków grało tam, gdzie ich jeszcze kilka miesięcy temu nikt by nie ustawił. Szukano optimum, testowano, mieszano ustawienia. I znalazło się takie, które wywindowało drużynę na pierwsze miejsce.

Górny rząd od lewej: Dominik Zielonko, Michał Kluwak (br), Kacper Łobodziec, Tobiasz Pawlaczek, Łukasz Gawron, Dawid Gajewski, Kamil Matrunionek, Bartosz Łobodziec, Konrad Jonio (br), Kuba Durko, Jakub Miczke, Maciej Pilarczyk, Maciej Juncewicz, Mateusz Kozimor, Krzysztof Matrunionek(tr).Dolny rząd od lewej: Tobiasz Zielonko, Kacper Wrona, Denys Chrystiakov, Rafał Witowski, Bartosz Woźniak (kpt), Wojciech Kokot, Maciej Trziszka, Adam Piasecki.Nieobecni: Mikołaj Kluwak, Kacper Rechul.

Przyszłość? Jeszcze lepsza

Najzdolniejsi z młodych trenują już z pierwszą drużyną. Klub planuje dołączenie kolejnych zawodników, by podnieść jakość i rywalizację.

Zespół ma teraz chwilę oddechu. W styczniu wróci do pracy, cięższej niż latem, bo stawka na wiosnę będzie większa. Każdy zespół na pewno będzie chciał w życie wprowadzić zasadę: „bij lidera”. Ale nikt tu nie zamierza pękać.

Budowlani II Lubsko to drużyna, która miała powstać „na szybko”, miała walczyć o spokojne miejsce w środku tabeli…a dziś jest największą rewelacją B-klasy.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz