Strona główna » Robili, co mogli

Robili, co mogli

przez imperia

Ratownikom z żagańskiego pogotowia podziękował za akcję ratowniczą w Karczówce starosta oraz dyrektor 105. Szpitala Wojskowego.
Ekipa ratownicza w składzie: Małgorzata Konat, Grzegorz Śliwczyński, Wioletta Szymonowicz, Tomasz Podhajecki, Robert Świetlak, Dominik Sługocki, Grzegorz Nielepkowicz, Tomasz Chilmanowicz, Patrycja Matuszyk, dyspozytor Danuta Tomaszewska oraz kierownik Ryszard Smyk otrzymali pamiątkowe dyplomy z podziękowaniami, na spotkaniu 22 lipca w żagańskim szpitalu.  Przypomnijmy, w czwartek, 17 lipca reanimowali osiem osób, które zatruły się siarkowodorem i wpadły do szamba z nieczystościami, we wsi Karczówka.
W akcji ratowniczej uczestniczyły cztery zespoły ratownicze, w sumie 10 osób. Niektórzy ratownicy, reanimując poszkodowanych, sami mdleli.
 – To była bardzo trudna, dramatyczna akcja. Robiliśmy, co mogliśmy. Niestety, udało się nam uratować  tylko jedną z ośmiu osób, jakie wpadły do szamba – mówił R. Smyk, który kierował akcją w Karczówce. – 57-letnia kobieta przetransportowana śmigłowcem do szpitala, obecnie jest wybudzana. Ją wyciągnęliśmy z szamba jako pierwszą. Szanse na przeżycie po zatruciu i wpadnięciu do pełnego szamba były niewielkie. Stężenie siarkowodoru w szambie wynosiło 57 procent. Wystarczyły dwa wdechy, aby układ oddechowy został porażony. Potem nastąpiła utrata przytomności i utonięcie w nieczystościach. To była najgorsza akcja w mojej 40-letniej pracy w zawodzie. Do dziś prześladuje mnie ten zapach odoru, zapach zgniłych jaj, jaki wytwarza śmiercionośny siarkowodór.
Czwartkową akcję szczególnie będzie wspominać Patrycja Matuszyk, który w dniu tragedii rozpoczęła w żagańskim pogotowiu praktykę. 21-letnia żaganianka, obecnie studentka Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, przez okres wakacji miała nabrać praktyki w zawodzie ratownika medycznego.
– Pierwszy dzień i od razu taka akcja. Nie przejmowałam się okropnym fetorem, fekaliami, jakie były na osobach wyciągniętych z szamba – mówi. – Dla mnie najważniejsze było ratowanie tych osób. Zajęłam się reanimacją. Bardzo mi przykro, że nie udało się odratować tych ludzi. Na pewno ta akcja mocno mnie zahartowała.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz