Przed wyborami wójt przecinał wstęgi, remontował i otwierał nowe oddziały w szkołach. Teraz chce je likwidować. – Czujemy się oszukani – mówią mieszkańcy gminy wiejskiej Żagań.
Wójt Tomasz Niesłuchowski jeszcze rok temu zapewniał, że szkoły nie znikną, mimo niżu demograficznego i coraz mniejszej liczby dzieci. Na rozbudowę szkoły w Trzebowie przeznaczył 600 tys. zł. Teraz chce zlikwidować klasy 4-6 w czterech podstawówkach – Trzebowie, Dzietrzychowicach, Bożnowie oraz Jeleninie. Dzieci będą dojeżdżać do Tomaszowa i Świętoszowa. Rodzice uczniów czują się oszukani. – Głosowaliśmy na niego w wyborach, bo obiecywał „złote góry”, mówił, że nie będzie żadnych redukcji. Po wyborach zmienił zdanie – przyznaje Katarzyna Kurowska, przewodnicząca rady rodziców szkoły w Trzebowie.
Uniwersytet w Trzebowie
Zapytaliśmy wójta, co sądzi o zarzutach mieszkańców. – Dziś wpiera mi się, że rok temu mówiłem co innego. Jedna z radnych wmawia mi, że w Trzebowie miało powstać gimnazjum. To może od razu uniwersytet? – mówi zdenerwowany. – Ekonomia jest nieubłagana. Działamy w warunkach, jakie stwarza nam państwo. W sumie to rząd zamiata naszymi rękami. Pojawia się zarzut, że nie wspieram polityki prorodzinnej, nie daję „becikowego” i tym podobne. To śmieszny zarzut. To może ktoś zaraz powie, że prezerwatywy rozdawałem w gminie za darmo, bo dzieci ubywa – dodaje. – Najlepiej nic nie robić. Dzieci jest coraz mniej i niedługo nauczyciele sami siebie będą uczyć. Odpowiadam za budżet i coś trzeba zrobić, aby gmina nie wpadła w poważne tarapaty finansowe. Mam rezygnować z remontów dróg albo remontów świetlic?
Niesłuchowski zaznacza, że „wkurzają go niektórzy radni”. – Wcześniej sami byli za reorganizacją szkół, a teraz, pod naciskiem rodziców i nauczycieli, zmieniają zdanie – mówi.
Drzwi zastawi kwiatami
Gorąco zapowiada się dzisiejsza sesja (piątek, 18 lutego, godz. 9.00) Rady Gminy Żagań. Radni chcą podjąć decyzję o zamiarze likwidacji klas 4-6 w czterech szkołach. Rodzice zapowiedzieli pikietę pod urzędem. – Nie będzie miejsca, bo zastawię wejście i salę kwiatami – żartuje wójt.
To nie zniechęca rodziców.
– Na piątkową sesję przyjedzie nasza delegacja. Chcemy zabrać głos w obronie szkoły, która jeszcze rok temu była remontowana i rozbudowana – mówi Marzena Kowal, radna i jednocześnie sołtys Rudawicy, wsi, z której dzieci uczęszczają do szkoły w Trzebowie.
– Chcemy zapytać wójta, po co rozbudowywał szkołę i pozyskiwał pieniądze na coś, co ma być zlikwidowane. Wydano bagatela 600 tys. zł! – denerwuje się K. Kurowska. – Dlaczego robi to po wyborach? Dlaczego nie było o tym wcześniej mowy?
W błoto
W gminie Szprotawa jest podobnie. Franciszek Sitko, ubiegający się o reelekcję, podczas debaty wyborczej w grudniu, zapewniał, że w budżecie nie brakuje pieniędzy na oświatę. Nie wspominał, że trzeba będzie ją reorganizować. Jego następca, Józef Rubacha, zrzuca winę na F. Sitko. Ale sam też podczas kampanii nie wspominał o konieczności zmian w szkolnictwie.
– Poprzednik zostawił mi określony budżet i teraz trzeba podejmować takie, a nie inne działania. Pieniędzy na oświatę starczy do września tego roku – mówi Rubacha.
Tymczasem w zagrożonych trzech szkołach, w Lesznie Górnym, Siecieborzycach i Długiem, przez dwa minione lata wykonano wiele inwestycji. Dokładała do nich gmina. Powstawały boiska wielofunkcyjne, place zabaw, remontowano dachy i wymieniano okna (patrz ramka obok). Jak się okazuje, pieniądze mogą pójść w błoto.



