Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska złożyła kolejną skargę. Tym razem chodzi o rekultywację w Bobrownikach. Urzędnicy z Gorzowa Wlkp. uważają, że nowosolskie starostwo wydało zezwolenie z naruszeniem prawa.
W styczniu br. pisaliśmy, że Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zaskarżyła decyzję starostwa dotyczącą zezwolenia na odzysk odpadów poza instalacjami lub urządzeniami w związku z zamknięciem i rekultywacją składowiska w Mirocinie Dolnym. Teraz okazuje się, że podobna skarga wpłynęła też w sprawie rekultywacji w Bobrownikach.
[paywall]
Mieszkańcy z Mirocina Dolnego już dawno alarmowali, że decyzje starosty mają wadę. Twierdzili, że urzędnicy pozwolili na rekultywację, chociaż nie mieli decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. To dokument, który na wniosek inwestora wydaje gmina. Irreco nie zwróciło się jednak do urzędu z takim wnioskiem. Komitet z Mirocina napisał w tej sprawie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, ale tam ich skargę odrzucono, bo uznano, że nie są stroną w sprawie. Napisali więc do RDOŚ w Gorzowie. Ta przyznała im rację.
Skargi gminy Otyń też były oddalane, bo nie była stroną. Burmistrz Barbara Wróblewska mówi, że decyzje środowiskowe to abc samorządu. – Ktokolwiek chce zainwestować w gminie, musi o nie wystąpić. Dziwiłam się, że inwestor nie zwrócił się do nas w tej sprawie – komentuje.
– Nie mnie dociekać, jak do tego doszło, ale bez tego dokumentu nie powinno być pozwolenia na rekultywację, bo najpierw powinna być przeprowadzona ocena, jak to będzie oddziaływać na środowisko – tłumaczył J. Kruczkowski.
Spór rozstrzygnie SKO.
16
Poprzedni artykuł