Strona główna » Rafał przybił piątkę i odjechał

Rafał przybił piątkę i odjechał

przez imperia
0 komentarzy

Rafał Trzaskowski, kandydat Koalicji Obywatelskiej, w środę (14.05.) wpadł na chwilę do Nowej Soli. – W tych wyborach rozstrzygnie się to, czy będziemy mieli prezydenta, który będzie wyciągał rękę do innych, będzie gotowy na dialog, czy wybierzemy prezydenta, który chce tylko dzielić – mówił.

Wydawało się, że to będą kolejne wybory, w których kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta ominie Nową Sól, czyli trzecie miasto w województwie. Okazało się jednak, że na finiszu kampanii Rafał Trzaskowski postanowił zajechać na jeden dzień do lubuskiego. Na jego trasie znalazła się Nowa Sól. Działacze KO od początku zapowiadali, że nie będzie to jednak długi wiec wyborczy, ale szybka spontaniczna akcja pod hasłem „Przybij piątkę z Trzaskiem”.

Spotkanie zorganizowano w porcie na Harcerskiej Górce. Jest tam scena i okalające ją ławeczki. Z początku ludzie spokojnie się rozsiedli i oczekiwali, że kandydat będzie właśnie na scenie. Organizatorzy ze sztabu R. Trzaskowskiego zagonili jednak przybyłych na środek i utworzyli z nich szpaler, którym kandydat miał przejść. Broń Boże żadnemu fotoreporterowi nie wolno było iść przed R. Trzaskowskim i robić mu zdjęcia, bo to by źle wyglądało na nagraniu telewizyjnym. Tłum kilkakrotnie poinstruowano, jakie hasło najlepiej krzyczeć: „Polska cała na Rafała!”.

Porozmawiajcie z sąsiadami  [paywall]

R. Trzaskowski przybył spóźniony. Na górkę wszedł w asyście posłów KO i lokalnych samorządowców z tej partii. Od razu zginął w tłumie. Szybko wręczono mu megafon. Już samo to, że nie przygotowano profesjonalnego nagłośnienia wskazuje, że sztab nie przewidywał długich wystąpień. 

– Wadim Tyszkiewicz opowiadał mi o Nowej Soli i o mieszkańcach, jak ratowali miasto przed powodzią. Wszystko wiem. Bardzo się cieszę, że tu jestem – powiedział na przywitanie.

Nie zamierzał opowiadać o programie wyborczym. Przyjechał zmotywować do głosowania.

– W te ostatnie dni proszę was o pełną determinację, żebyście porozmawiali z każdym sąsiadem, żebyście porozmawiali z każdym członkiem rodziny, z przyjaciółmi, żeby wszyscy poszli na te wybory. Bo one są niesłychanie istotne. Teraz rozstrzygnie się to, co jest najważniejsze, czy będziemy mieli prezydenta, który będzie wyciągał rękę do innych, będzie gotowy na dialog, czy wybierzemy prezydenta, który chce tylko dzielić, tak jak moi konkurenci. Jeżeli chcemy odbudować wspólnotę i porozumienie, proszę was o głos – mówił.   

– Ra-fał! Ra-Fał! Ra-fał! – skandował tłum. 

– Każdy głos się liczy, bo jest naprawdę blisko. Tak więc stawiamy się wszyscy do urn wyborczych – zachęcał R. Trzaskowski.

– Zwyciężymy! Zwyciężymy! – zaczęli krzyczeć zebrani.  

– Jak będziemy razem, postawimy na to, co jest najważniejsze, to wygra cała Polska – dodał jeszcze kandydat KO. Wtedy wybrzmiało już przećwiczone hasło: „Polska cała na Rafała!”. 

– A teraz zbijamy jak najwięcej piątek – powiedział na koniec R. Trzaskowski. Przez kilka minut zbijał piątki i robił sobie selfie, po czym oznajmił, że musi ruszać w dalszą drogę. W planach miał jeszcze odwiedziny rolnika w Ługach oraz wizytę w Międzyrzeczu. Do Ługów nie dojechał, bo okazało się, że jacyś rolnicy dowiedzieli się o spotkaniu i ruszyli traktorami blokować drogę. Sztab Trzaskowskiego obawiał się prowokacji, dlatego wybrano się od razu do Międzyrzecza.

Niejedna by się obejrzała

Niektórzy byli zawiedzeni taką krótką wizyta.

– To było bardzo źle zorganizowane. Myśleliśmy, że wejdzie na scenę, że przemówi, że będzie można sobie zrobić z nim zdjęcie, chwilę porozmawiać, a tymczasem on po prostu przeleciał przez Nową Sól – mówił pan Stanisław.

– On już jest zmęczony tą cała kampanią. Dobrze, że nas odwiedził, bo to byłby wstyd dla Nowej Soli, jakby taki kandydat tu nawet na chwilę nie przyjechał. A że był krótko? Po co miał tu stać bez końca. I tak wygra – tłumaczyli go niektórzy. 

Co bardziej pamiętliwi wspominają, że w poprzedniej kampanii prezydenckiej R. Trzaskowski nie odwiedził Nowej Soli. Podobnie nie przyjechał ty Bronisław Komorowski. Tymczasem Andrzej Duda dwukrotnie organizował tu wiec.

Najbardziej szczęśliwe z selfie z Trzaskowskim były uczennice z lokalnej podstawówki. 

– Ja go uwielbiam. Oglądałam wszystkie debaty z nim – mówiła jedna z dziewczyn, a druga chwaliła się, że przybiła piątkę. – Nie możemy głosować, ale gdybyśmy mogły, to na pewno na niego – mówiły.

– W telewizji wydawał się większy, taki bardziej postawny, ale na żywo to taki chudziutki – ocenił pan Marek, który był także na spotkaniu z Karolem Nawrockim. – Z Nawrockim zrobiłem sobie zdjęcie, ale z Trzaskowskim się nie udało. Stałem długo i cierpliwie, ale był taki tłum, że się nie dopchałem. 

Udało się to natomiast pani Bożenie. 

– Pamiątka na całe życie. Robi wrażenie. Opalony, przystojny, niejedna by się za nim obejrzał – śmieje się nowosolanka. 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz