– Tną, co popadnie – żalą się mieszkańcy Wilkowisk i Szczepanowa, których drzewa wycinają złodzieje.
O rabunkowym wyrębie drzew pisaliśmy kilkakrotnie, ostatnio zdarzyło się to w okolicach Przylasek i Stanowa. Kradzieże drewna odnotowano również w Wilkowiskach i Szczepanowie (gm. Iłowa). Eugeniuszowi Ćwikowi,w ubiegłą niedzielę, 17 kwietnia, złodzieje wycięli 14 brzóz i jedną sosnę. Mieszkaniec Wilkowisk posiada 12 arów w pobliskim lesie, gdzie łącznie miał około 50 drzew. – Byłem z wnukami na spacerze. Przeżyłem szok, gdy zobaczyłem, że z lasu zrobiła się polana. Po brzozach jakby walec przejechał albo huragan je zmiótł – mówi z żalem pan Eugeniusz, który straty oszacował na około 1 tys. zł. – Wiem, że przyjeżdżają do lasu polonezem trackiem. Tną drzewa również na sąsiednich działkach. Być może ich właściciele nawet o tym nie wiedzą.
Na opał do kominka
– To jakaś zorganizowana grupa, wpadają do lasu i wycinają, co popadnie. Drzewa tną na kawałki, na opał do kominka – dodaje mieszkaniec Szczepanowa, któremu też ukradziono kilka drzew. – I tak już od kilku miesięcy.
Poszkodowani zawiadomili policję. Sylwia Woroniec, oficer prasowy KPP Żagań, potwierdza: – Prowadzimy śledztwo w tej sprawie. Za nielegalny wyrąb drewna z lasu grozi nawet 5 lat więzienia – informuje rzecznik.
Henryk Wiąz z Nadleśnictwa Żagań przyznaje, że zauważył wycinkę drzew, ale na prywatnych działkach. – Możemy interweniować, wzywając straż leśną, ale tylko wtedy, gdy wycinka następuje na terenach należących do nadleśnictwa – tłumaczy. – Nie mamy obowiązku sprawdzać, czy osoby wycinające drzewa mają zezwolenie. To leży w gestii właścicieli działek, na których odbywa się wyrąb – zastrzega.
22
Poprzedni artykuł